Sfinks zarządza obecnie 111 restauracjami pod markami Sphinx, Chłopskie Jadło i Wook. Przed rokiem groziło mu bankructwo z powodu
opcji walutowych, a w akcjonariacie toczyła się walka o władzę między giełdowym AmRestem i założycielem Sfinksa Tomaszem Morawskim.
Wygrał Morawski i zdobył mocnego sojusznika - twórcę Dominet Banku Sylwestra Cacka. Razem postanowili postawić sieć restauracji na nogi.
Ważnym etapem jest zakończona właśnie emisja akcji serii H z prawem poboru. Inwestorzy zapisali się w sumie na 5,6 mln nowych akcji po cenie emisyjnej 10,54 zł, czyli 82 proc. oferowanych. Sylwester Cacek zapisał się na papiery za 33 mln zł, które zostały opłacone z pożyczek udzielonych wcześniej przez niego spółce. Reszta wpływów, czyli 26 mln zł, to żywa gotówka, która zasiliła kapitał spółki oraz pozwoli na nowe inwestycje.
- Otworzyliśmy już restaurację Sphinx w Galerii
Malta w
Poznaniu, obecnie trwają prace w nowych lokalizacjach w
Opolu i Zgorzelcu. Zgodnie z zapowiedziami będziemy też obecni z Wookiem i Sphinksem w jednym z największych centrów handlowych - Porcie
Łódź, którego otwarcie planowane jest na marzec. Tylko w pierwszym półroczu tego roku zamierzamy otworzyć przynajmniej dziesięć nowych restauracji - mówi Sylwester Cacek.
Nie wszyscy dotychczasowi akcjonariusze skorzystali z prawa poboru. Z tego powodu udział Cacka w akcjonariacie urósł z 32,99 proc. przed emisją do 41,83 proc. obecnie. Drugi kluczowy właściciel Tomasz Morawski po zarejestrowaniu nowej emisji posiada 17,45 proc. głosów na walnym.
W południe kurs Sfinksa na GPW wynosił ok. 10,95 zł i był wyższy o 4 proc. od ceny emisyjnej serii H.