W opublikowanym we wtorek przez firmę doradczą Cushman & Wakefield rankingu 63 najdroższych lokalizacji biurowych
Warszawa spadła z 19. na 30. pozycję. Z pierwszej na trzecią obsunął się
Hongkong, gdzie kryzys zmusił właścicieli biurowców do obniżenia czynszu aż o 35 proc.
"W 2009 r. wystąpił gwałtowny i powszechny spadek popytu na powierzchnię biurową i po raz pierwszy w historii odnotowano spadek czynszów w najlepszych lokalizacjach we wszystkich regionach globu" - czytamy w raporcie "Office Space Across the World" ("Powierzchnie biurowe na świecie").
W Europie największe spadki odnotowano w Kijowie (o 50 proc.) i Dublinie (o 38 proc.), zaś w Stanach Zjednoczonych - w Bostonie, San Francisco, Seattle i w centrum Nowego Jorku (o 23-26 proc.).
W Cushman & Wakefield przyznają, że deweloperzy na ogół szybko zareagowali na kryzys i wstrzymali budowę kolejnych biurowców. Mimo to podaż powierzchni biurowych na wynajem wciąż wzrastała, ponieważ firmy zwalniały lub podnajmowały jej nadmiar w ramach redukcji kosztów. Obniżki czynszów nie uniknął nawet londyński West End (o 25 proc.).
Analitycy przekonują jednak, że właściciele biurowców najgorsze mają za sobą. W najbliższych miesiącach spodziewają się wzrostu popytu na powierzchnię biurową, a w efekcie - także stawek czynszów. Te zaczęły już rosnąć m.in. w londyńskim City i paryskim Centralnym Obszarze Biznesu (COB).
A w
Warszawie? Katarzyna Opalska, analityk z warszawskiego działu doradztwa Cushman & Wakefield, poinformowała, że obecnie czynsze wywoławcze w najlepszych lokalizacjach (w Centralnym Obszarze Biznesu) osiągają poziom ok. 22 euro za m kw. miesięcznie, zaś poza centrum - 15 euro za metr.
- Istotnych zmian w wysokości czynszów wywoławczych można spodziewać się raczej dopiero w 2011 r. - uważa Opalska.
W Cushman & Wakefield oceniają, że jeśli gospodarka wyraźnie się ożywi, to do 2012 r. czynsze w biurowcach wyższej klasy mogą pójść w górę o 15-20 proc. w zależności od lokalizacji.