Szef TV Puls objął 25 proc. udziałów należących do zakonu i został jej jedynym właścicielem. "Stacja przekazała zgromadzone materiały o treściach religijnych na stronę www.franciszkanie-warszawa.pl dając początek realizacji misji oo. franciszkanów w internecie" - czytamy we wtorkowym komunikacie prasowym TV Puls. Sam Dariusz Dąbski zaznaczył, że w ten sposób oddzielono "misję od komercji".
Jednocześnie właściciel TV Puls zawiesił rozmowy z potencjalnymi inwestorami "z braku satysfakcjonującej oferty". Dodał on, że stacja przygotowuje kanał
dla dzieci i "rozważa wejście na giełdę". Kiedy?
- Najlepiej na przełomie tego i następnego roku. Proces przejścia na nadawanie cyfrowe powinien się już wtedy odblokować - powiedział nam prezes i właściciel TV Puls. Najmniejsza
telewizja komercyjna będzie największym beneficjentem przejścia na nadawanie cyfrowe, bo zyska zasięg ogólnokrajowy.
Doradca, który ma pracować nad wprowadzeniem spółki na giełdę, może zostać wybrany już w przyszłym miesiącu. 15 marca Dąbski spotyka się w tej sprawie z firmą, której nazwy nie chce ujawnić. Prezes twierdzi, że ubiegły rok stacja zakończyła zyskiem netto, ale nie ujawnia jego wysokości. Spółka nie składa sprawozdań finansowych do Krajowego Rejestru Sądowego.
Dariusz Dąbski, który dawniej zarządzał firmami z branży informatycznej, pojawił się w TV Puls w 2005 r. Wtedy na prośbę zakonu zaczął przygotowywać stację do sprzedaży. Wpierw musiał ją jednak wyrwać z objęć Zygmunta Solorza-Żaka, który był współwłaścicielem TV Puls. Operacja zakończyła się sukcesem i w czerwcu 2006 r. franciszkanie niespodziewanie sprzedali mniejszościowy pakiet koncernowi News Corp. kontrolowanemu przez Ruperta Murdocha. Jednak po dwóch latach zmagań i inwestycjach rzędu 50 mln dol. nowy magnat poddał się i odsprzedał swoje udziały zakonowi oraz Dąbskiemu. Jedną z przyczyn była obecność w spółce zakonu, co nie pozwalało przekształcić TV Puls w stację komercyjną, która mogłaby powalczyć o widza z TVN. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji spoglądała na spółkę franciszkanów z Murdochem przychylnym okiem i zgodziła się na przerywanie programu informacyjnego reklamami i zmianę profilu stacji na bardziej komercyjny. Oglądalność stała jednak w miejscu. - Trudno jest odnieść sukces, robiąc telewizję na pół gwizdka - komentowali analitycy.
Po wycofaniu się inwestora stacja rozpoczęła poszukiwania nowego. Jednocześnie trzeba było walczyć o widza, a zakonowi było coraz trudniej firmować to, co dzieje się na antenie TV Puls. Jesienią zeszłego roku do ramówki weszły telenowele z Kolumbii i Meksyku oraz program rozrywkowy z Ukrainy pt. "Goło i wesoło". "Gryzący mordercy" i "Podniebny horror" - to nowości TV Puls. Według prezesa stacji zakon źle znosił krytykę mediów oraz listy od widzów.
Dlatego od pół roku franciszkanie zmniejszają obecność w stacji. Jesienią sprzedali Dąbskiemu 26 proc. udziałów (dzięki temu miał ich 75 proc.). Teraz sprzedali resztę. Za ile? - Nie mogę ujawnić. Ta transakcja i jej warunki są efektem wcześniejszego porozumienia wspólników co do realizacji jednego ze scenariuszy rozwoju TV Puls - ucina Dąbski. KRRiT jeszcze nie została zawiadomiona o zmianach własnościowych.
- Nie wiem, czy w tej sytuacji kupujący musiał cokolwiek płacić. Najprawdopodobniej zawarł z zakonem warunkowe porozumienie, na mocy którego będzie musiał zapłacić, gdy sprzeda firmę - mówi, prosząc o anonimowość, analityk jednego z banków.