- Apelujemy do Komisji Nadzoru Finansowego o wprowadzenie zmian w rekomendacji T. Jeżeli wejdzie w życie w obecnym kształcie, uderzy w klientów - ostrzega Związek Banków Polskich.
- Sama Komisja Nadzoru Finansowego prognozuje, że skutkiem nowych regulacji będzie mniejsza liczba pożyczek. Ale co to będzie oznaczać? 5-proc. spadek po stronie kredytów hipotecznych to 9 tys. mniej udzielonych pożyczek i kupionych mieszkań, a 9 tys. mieszkań to już małe miasteczko - podkreślał Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP. Jeszcze mocniej - jego zdaniem - regulacje uderzą w rynek kredytów konsumpcyjnych. Pietraszkiewicz ostrzega, że 10 proc. mniej pożyczek oznacza spadek naszym możliwości konsumpcyjnych o 6,5-7 mld zł. Tyle pieniędzy mniej trafi do firm, które produkują telewizory, lodówki itd. - To realna strata dla gospodarki - podkreśla prezes ZBP. Ale najbardziej martwi go sytuacja klientów, którzy - w świetle nowych przepisów - zarabiają zbyt mało, by w ogóle dostać kredyt w banku. Osoby, które zarabiają mniej niż 900 zł, będą musiały iść po pieniądze do firm pożyczkowych i lombardów, gdzie pożyczki są kilkakrotnie wyższe niż w bankach.
- Będziemy zabiegali o to, żeby - zanim rekomendacja zacznie obowiązywać - wprowadzono w niej pewne zmiany - zapowiada szef ZBP.