Mimo kryzysu fiskalnego, jaki przeżywa
Grecja, i potrzebnych reform kraj ogarnął strajk generalny. Łatwo mówić, że Grecy sami sobie szkodzą takim działaniem, ale - jak wiadomo - problemy rozumie zazwyczaj 10 proc. społeczności.
Grecy nie poddadzą się łatwo działaniom oszczędnościowym. Nie pójdą pod nóż reform jak Polacy po 1989 roku. To społeczeństwo o innej mentalności, bardziej spójne, lubiące działanie w tłumie. Dlatego nie da się racjonalnie wytłumaczyć Grekom, że postępują nierozsądnie.
Z kolei grecki wicepremier ds. gospodarczych mówiący o odszkodowaniach od Niemiec to czysty populizm. On musi mówić to, co podoba się większości.
Ten sam wicepremier argumentuje, że nie tylko Grecja manipulowała statystykami. To prawda - to samo robiły Włochy czy
Portugalia. Ale to Grecja jest teraz w kryzysie. Możliwe, że o tym zdecydował przypadek.
Jakie są wyjścia z sytuacji? Unia Europejska czeka do 16 marca na zdecydowane ruchy ze strony greckiego rządu. W mojej opinii skończy się na tym, że rząd wprowadzi jakieś reformy na papierze, żeby zadowolić Unię Europejską, ale jednocześnie takie, żeby nie wywołać u siebie rewolucji.
Piotr Kuczyński, analityk firmy Xelion. Doradcy Finansowi