- Jestem wnukiem założyciela Toyoty i wszystkie auta tej firmy noszą moje nazwisko. Jeśli więc któreś z tych aut jest niesprawne, to tak, jakby dotyczyło to mnie osobiście - stwierdził szef japońskiego giganta samochodowego Akio Toyoda w oświadczeniu ogłoszonym przed przesłuchaniem w komisji Kongresu
USA. Takie przesłuchanie szefa wielkiej zagranicznej firmy nie ma precedensu w dziejach Kongresu. Ale amerykańscy parlamentarzyści zdecydowali się na to, bo przez ostatni miesiąc japoński koncern wezwał na całym świecie do kontroli i ewentualnej naprawy ponad 8 mln swoich aut. Chodzi o pojazdy wyposażone w automatyczną skrzynię biegów z elektronicznym pedałem gazu, który może się zacinać. Wtedy auto przyspiesza, zamiast hamować, a to grozi wypadkiem. W USA rozpętała się taka panika, że w styczniu sprzedaż aut Toyoty spadła, podczas gdy konkurentów - wzrosła. Część amerykańskich polityków oskarża też Toyotę, że od lat tuszowała wady swoich aut, aby zwiększyć zyski. Inni podejrzewają, że aferę nakręcają amerykańskie koncerny samochodowe. Przestrzegał przed tym kongresmenów gubernator stanu Missisippi Galey Harbour we wczorajszym wydaniu "The Washington Post".
Sprawa budzi zaniepokojenie rządu Japonii, bo pod znakiem zapytania stanęła nie tylko reputacja Toyoty, ale w ogóle całej gospodarki Kraju Kwitnącej Wiśni. Do szczerości i działania w dobrej wierze przed Kongresem szefa Toyoty wezwał wczoraj osobiście
premier Japonii Yukio Hatoyama.
W Kongresie Toyodę czeka ciężkie zadanie. We wtorek kongresmeni wysłuchali opowieści Rhondy Smith z Tennessee, która z płaczem opowiadała, jak w 2006 r. otarła się o śmierć, kiedy jej
Lexus (
luksusowe auto Toyoty) nagle przyspieszył ze 100 do 160 km/godz. i nie chciał się zatrzymać mimo panicznych wysiłków kierowcy. - Zadzwoniłam z telefonu komórkowego do męża, aby ostatni raz go usłyszeć, i wtedy Bóg interweniował, samochód nagle sam powoli się zatrzymał - opowiadała Smith. Oskarżała przedstawicieli Toyoty, że potem bagatelizowali jej problemy. I to samo zarzucała rządowej Agencji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA), która dwa lata temu oddaliła jej skargi. - Wstydź się, Toyoto! - wołała Smith.
Oskarżenia Rhondy Smith wspiera administracja Baracka Obamy. Także obecny sekretarz ds. transportu USA Ray LaHood zarzucał poprzednim władzom rządowej Agencji Bezpieczeństwa Drogowego, że bagatelizowały skargi kierowców na auta Toyoty. - Mamy listy wszystkich aut Toyoty wezwanych do kontroli i sprawdzimy, czy zostanie wykonana - mówił wczoraj LaHood.
Szkopuł w tym, że nie wiadomo, na czym polega problem z wadliwym pedałem gazu, chociaż sprawa była drobiazgowo badana - mówił we wtorek w Kongresie szef amerykańskiego działu Toyoty Jim Lentz. Przez ostatnie dwa lata 34 kierowców w Japonii skarżyło się na niewyjaśnione przypadki przyspieszenia samochodów i wczoraj rząd w Tokio postanowił je sprawdzić, zapewniając, że tylko niespełna jedna trzecia tych skarg dotyczy aut Toyoty.