Biznes Ludzie Pieniądze

Ktoś dzwonił do spółek SP udając ministra Grada

Marcin Bojanowski, Przemysław Poznański
25.02.2010 , aktualizacja: 25.02.2010 18:55
A A A Drukuj
Do PKO BP i Poczty Polskiej dzwoniły osoby podszywające się pod ministra Aleksandra Grada. Sprawą zajmuje się ABW
Aleksander Grad
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
Aleksander Grad
- Dzień dobry, tu poseł Grad, chciałbym rozmawiać z szefem - rozpoczął rozmowę mężczyzna dzwoniący na numer sekretariatu Poczty Polskiej. Prezesa nie zastał, a asystentka przełączyła go do rzecznika Poczty Zbigniewa Baranowskiego.

- Mężczyzna domagał się pilnego załatwienia skrytki pocztowej w jednym z warszawskich urzędów - opowiada Baranowski. Jego podejrzenia wzbudził młody głos rozmówcy. Poprosił o przesłanie e-maila z krótkim opisem, w czym może pomóc.

E-mail szybko przyszedł, ale nie z adresu Ministerstwa Skarbu Państwa, lecz z domeny Gmail.com. Rzecznik Poczty potraktował to jak głupi żart.

- Uprzejmie odpowiedziałem, że ta osoba powinna się zwrócić do właściwego urzędu pocztowego i jeśli są wolne skrytki pocztowe, na pewno taką dostanie - mówi Baranowski.

Działo się to w połowie stycznia. Baranowski nie wiedział wówczas, że podobne telefony zaraz zaczną odbierać inne państwowe spółki i instytucje.

"W związku z pojawiającymi się w ostatnim czasie prowokacjami, polegającymi na telefonowaniu do spółek skarbu państwa i innych instytucji, minister skarbu państwa zwrócił się do odpowiednich organów, w tym do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o ich wyjaśnienie" - napisało w środę Ministerstwo Skarbu w komunikacie zatytułowanym "Prowokacje w spółkach skarbu państwa".

Osoby dzwoniące, podające się za ministra skarbu lub powołujące się na niego, żądały interwencji, wsparcia lub pomocy np. przy zawarciu umowy.

O co chodzi? - zapytaliśmy rzecznika ministra Grada Macieja Wewióra. - Ktoś podaje się za znajomego ministra lub za samego ministra. Domaga się interwencji, podpisania umów itp. Gdyby zdarzało się to raz lub dwa, można by uznać, że to przypadek lub prowokacja dziennikarska. Jednak w ciągu ostatnich dni zjawisko nasiliło się na taką skalę, że trudno je tak traktować. Przekroczono pewne granice - wyjaśnia.

Dlatego minister Grad zwrócił się m.in. do ABW z prośbą o wyjaśnienie sprawy. - Jednocześnie apelujemy do wszystkich, którzy zetkną się z taką sytuacją o powiadomienie ministerstwa albo ABW - dodaje rzecznik resortu.

A po co komunikat? Wewiór. - Chcemy dotrzeć do wszystkich osób, do których dzwoniono, a jednocześnie dać sygnał, że minister nie ma z tym nic wspólnego i nie toleruje takich zachowań - tłumaczy.

Skarb państwa nadal ma udziały w ponad 1 tys. spółek. Resort skarbu nie chce ujawnić, w których spośród nich doszło do prowokacji. - Nie chcemy mieszać w tę sprawę spółek - tłumaczy Wewiór.

Z informacji "Gazety" wynika, że takie telefony oprócz Poczty Polskiej odebrali też pracownicy banku PKO BP, w którym skarb państwa ma 51 proc. udziałów.

- Mogę potwierdzić, że do banku dzwoniła osoba podszywająca się pod ministra skarbu Aleksandra Grada - przyznaje Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP. Nie chce jednak podać żadnych szczegółów. - Wszystko, co mamy na ten temat do powiedzenia, powiemy ABW - ucina.

Przepytaliśmy kilkanaście innych spółek, czy dostały podobne telefony. Bez rezultatu.

- Nikt z naszego zarządu nie dostał takiego telefonu - mówi Anna Osadczuk, rzecznik KGHM. Nie może jednak wykluczyć, że taka sytuacja mogła mieć miejsce w jednej ze spółek zależnych miedziowego koncernu.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów