Na stanowisku zastąpić ma go Piotr Kołodziejczyk, który zasłynął m.in. z informatyzowania Urzędu Miasta w
Poznaniu.
Informacji o zmianie resort spraw wewnętrznych nie chce potwierdzić. Sami zainteresowani też niechętnie ją komentują.
- Powiedzmy, że w tej chwili zajmuję się bardzo poważnymi sprawami i nie mam czasu na komentowanie plotek - mówi Kołodziejczyk zapytany wprost o swoją nominację.
Nieoficjalnie wiadomo, że zmiana na stanowisku może nastąpić w ciągu najbliższych tygodni i prawdopodobnie chciał jej sam Drożdż, który od początku
pracy w resorcie - czyli od listopada 2007 r. - zapowiadał, że chce wykonać zadanie polegające na przeprowadzeniu naszego kraju od administracji papierkowej do elektronicznej. Sam dawał sobie na to dwa lata.
- Trudno przecenić zasługi Drożdża. To on rozkręcił w Polsce projekty związane z e-administracją i nadał pracom odpowiednie tempo - ocenia Tomasz Kulisiewicz, główny analityk firmy doradczej Audytel. - To człowiek bywały w świecie, świetnie porusza się w Brukseli i doskonale wie, jak działać powinny nowoczesne urzędy - ocenia.
To za kadencji Drożdża ruszyła na dobre budowa platformy, która pozwoli załatwiać urzędowe sprawy z dowolnego miejsca w Polsce. Najpóźniej w maju tego roku, gdy w życie wejdzie nowelizacja ustawy o informatyzacji, każdy z nas otrzyma możliwość założenia na platformie swojego osobistego konta (tak jak robimy to na Naszej-klasie) i załatwienia jednej z ponad stu spraw wybranych na początek przez resort. Będzie to m.in. zgłoszenie wycinki drzew i krzewów czy wniosek o zezwolenie na posiadanie psa agresywnej rasy.
Nie wszystkie pomysły Drożdża spotkały się jednak ze zrozumieniem. O sejmową machinę rozbił się choćby pomysł rezygnacji z obowiązku zameldowania.
- Planowaliśmy zastąpić obowiązek meldunkowy prostą procedurą rejestracji miejsca pobytu. Decyzją posłów obowiązek zostaje jednak do 2013 r. - żalił się Drożdż w styczniowym wywiadzie dla "Gazety".
Zastępujący go na stanowisku Piotr Kołodziejczyk sam określa się mianem bezpartyjnego fachowca.
- Zna problemy administracji lokalnej, a przy tym jest prawdziwym specjalistą od informatyzowania urzędów - chwali go Kulisiewicz.
Kołodziejczyk był m.in. wiceministrem w resorcie pracy w rządzie Jerzego Buzka. Od lutego 2004 r. jako sekretarz miasta Poznania wywindował tamtejszy urząd do czołówki instytucji, w których wiele spraw można załatwić przez internet. Z poznańską administracją rozstał się jednak w niesławie - pod koniec ubiegłego roku na swojej stronie internetowej Nudnepanstwo.pl skrytykował politykę miasta i prezydenta Ryszarda Grobelnego. Zakwestionował m.in. zapożyczanie się samorządu do maksymalnego dozwolonego przez prawo poziomu. Po tym wpisie został odwołany ze stanowiska.
