Taki wynik wypracowała cała grupa Lloyd's. Sam bank, którego w ubiegłym roku musiał ratować brytyjski rząd, miał 6,3 mld funtów straty. Potężnie zaważyły na tym złe kredyty - Lloyd's musiał odpisać 24 mld funtów. - Mamy nadzieję, że szczyt fali złych kredytów właśnie przetacza się nad naszymi głowami i w tym roku problem zacznie się zmniejszać - powiedział Tim Tookey,
dyrektor finansowy brytyjskiej grupy bankowej. Większość złych kredytów bank odziedziczył po przejętym w ubiegłym roku HBOS. Właśnie ta fuzja spowodowała, że Lloyd's musiał sięgnąć po pomoc do publicznej kiesy - w zamian za wsparcie finansowe rząd przejął 41 proc. udziałów w Lloyd's.
- Biorąc pod uwagę obecne perspektywy gospodarcze, spodziewamy się znacznej poprawy wyników finansowych - zapowiada Tookey.
Prezes Lloyd's J. Eric Daniels zapowiedział, że w tym roku zrzeka się nagród finansowych. Na taki sam krok zdecydowali się wcześniej szefowie Barclays i
Royal Bank of Scotland John Varley i Stephen Hester. Prezesi liczą na to, że rezygnując z bonusów, przekonają opinię publiczną do tego, by zaakceptowała nagrody finansowe dla pracowników, którzy mają za sobą rok wyjątkowo ciężkiej pracy.