Bloomberg podaje, że kupując obligacje bank otrzyma gwarancje niemieckiego rządu, ponieważ jest to ryzykowna transakcja. Według cytowanych przez agencję polityków niemiecki rząd chce użyć KfW jako pośrednika w pomocy dla Grecji.
Niemcy chcą kupić obligacje warte 5 mld euro. To część pakietu ratunkowego dla Grecji, nad którym pracuje
strefa euro. W ubiegły weekend niemiecki "Spiegel" poinformował, że w razie potrzeby strefa euro jest w stanie udzielić Grecji 20-25 mld euro pomocy. Pomocy, której
Grecja oczekiwała już po nadzwyczajnym szczycie UE, który w styczniu odbył się w Brukseli. Czwartkowy "Wall Street Journal" poinformował, że w przyszłym tygodniu grecki rząd planuje wyemitować 10-letnie obligacje, ze których planuje uzyskać 3-5 mld euro.
Pogrążona w kryzysie Grecja desperacko potrzebuje pieniędzy - w ubiegłym roku dziura budżetowa tego kraju wyniosła 12,7 proc., a w celu jej ograniczenia grecki rząd musi pożyczyć w tym roku przynajmniej 53 mld euro. Część z tych pieniędzy Grecja ma otrzymać z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który zdaniem niemieckich polityków, powinien bardziej zaangażować się w pomoc Grecji.
Wiadomości nie potwierdził rzecznik niemieckiego resortu finansów ani rzecznik banku. - Nie będziemy komentować informacji pochodzących z takiego źródła - stwierdził. Wcześniej niemiecki resort finansów zdementował informacje "Spiegla", że strefa euro jest gotowa poratować Grecję kwotą 20-25 mld euro. Oficjalnie rząd niemiecki w dalszym ciągu naciska na Grecję, aby przeprowadziła dalsze cięcia budżetowe. Co ciekawe, w piątek w Atenach z premierem Grecji Jeoriosem Papandreou i ministrem finansów spotkał się prezes Deutsche Banku Josef Ackermann. Rzecznik banku stwierdził jednak, że była to zwykła rutynowa rozmowa na temat finansowej sytuacji kraju.
Grecja znajduje się pod ogromną presją Unii Europejskiej i rynków, aby ograniczyć
deficyt budżetowy. Analitycy ostrzegają, że krajowi może grozić bankructwo. Aby ustabilizować sytuację grecki rząd zobowiązał się do poważnych cięć budżetowych, chce m.in. zmniejszyć pensje w budżetówce, podnieść podatki i wiek emerytalny. Planowane cięcia wydatków i zwiększenie podatków mają przynieść według zapewnień rządu 8-10 mld euro oszczędności i dodatkowych dochodów. Przeciw propozycjom rządu buntują się związki zawodowe - w środę całą Grecję objął strajk generalny, zamknięto urzędy, szkoły, lotniska, metro, a nawet gazety. Mimo tego ostatnie sondaże mówią, że większość Greków popiera politykę rządu i uważa, że związkowcy nie powinni tak radykalnie domagać się swoich praw. Grecja zobowiązała się, że w tym roku zetnie deficyt budżetowy do poziomu 8,7 proc.
PKB, a do wymaganego przez UE poziomu 3 proc. zejdzie w 2012 roku. UE zastrzegła sobie prawo do monitorowania postępów działań greckiego rządu. Do połowy marca Grecja musi udowodnić Brukseli i krajów strefy euro, że jej działania przynoszą efekty.