Biznes Ludzie Pieniądze

Kierowco, szukaj okazji!

Marcin Bojanowski
01.03.2010 , aktualizacja: 02.03.2010 17:50
A A A Drukuj
Ubezpieczyciele straszą podwyżką cen polis komunikacyjnych. Na razie kierowcy mogą ciągle liczyć na spore zniżki. Wystarczy porównać kilka ofert, a może się okazać, że do tej pory przepłacałeś nawet o połowę
Kończą się złote czasy dla kierowców. Ceny za obowiązkowe polisy OC już zaczęły rosnąć. Powód? Do 10 grudnia ubiegłego roku Polska zgodnie z wymaganiami Unii Europejskiej musiała podnieść tzw. minimalne sumy gwarancyjne, czyli maksymalną wysokość odszkodowania, na jakie może liczyć kierowca. Z 300 tys. do 500 tys. euro wzrosły tzw. szkody na mieniu (głównie zniszczony samochód) oraz z 1,5 mln aż do 2,5 mln euro szkody osobowe (utrata zdrowia lub życia przez ofiary wypadku).

Oznacza to, że w razie - odpukać - wypadku dostaniemy wyższe odszkodowanie. Ale za polisę OC zapłacimy więcej. Na pierwszy ogień pójdą kierowcy, którzy powodują najwięcej wypadków, bo są najdrożsi dla ubezpieczycieli. Pozostali w najbliższym czasie mogą jeszcze liczyć na spore zniżki. Ale i ich w końcu czeka podwyżka. Towarzystwa tylko czekają na pretekst do podniesienia cen.

Na polskim rynku trwa bowiem bezpardonowa wojna cenowa. Wywołały ją towarzystwa sprzedające tanie polisy przez internet i telefon. Część zaczęła sprzedawać OC poniżej kosztów, zmuszając pozostałych graczy do pójścia w ich ślady. Efekt? Większość ubezpieczycieli na OC nie zarabia, a wręcz musi do niego dopłacać. Po co to robią? Bo zadowolony z OC klient może dokupić polisę autocasco, na której jest niezły zysk.

To, co przyprawia o ból głowy ubezpieczycieli, cieszy kierowców. W ostatnich trzech latach ceny OC spadły o kilkanaście procent, mimo że wartość wypłacanych odszkodowań wzrosła. Według Europejskiej Federacji Ubezpieczeń i Reasekuracji polscy kierowcy płacą za OC średnio 100 euro rocznie. Niemcy - 250 euro, Austriacy ponad 300, a Luksemburczycy - niemal 400. Nawet w Czechach czy na Węgrzech też jest dwa razy drożej.

Czy to znaczy, że jesteśmy skazani na wyższe ceny? Kiedyś na pewno tak. Ale na razie kierowcy w dalszym ciągu mogą liczyć na zniżki przy kupnie polisy. Wystarczy, że przejrzą oferty kilku ubezpieczycieli. Polisa OC kupowana od lat w tej samej firmie w innej może się okazać tańsza o kilkaset złotych.

Jak wybrać OC

To, ile wydamy na OC, zależy od wielu czynników, m.in. od miejsca zamieszkania. Im mniejsza miejscowość, tym mniej wypadków, a tym samym - niższa cena polisy. To dlatego niektórzy kierowcy tak niechętnie przemeldowują się z mniejszych miasteczek np. do stolicy. Dzięki temu na OC oszczędzają nawet kilkadziesiąt procent rocznie.

Na cenę polisy wpływ mają też pojemność silnika (im wyższa, tym więcej zapłacimy) czy doświadczenie kierowcy punktowane zniżkami za bezszkodową jazdę (10 proc. za każdy rok). Firmy sprzedające polisy przez internet i telefon częściej niż tradycyjni ubezpieczyciele indywidualizują ofertę, biorą pod uwagę więcej czynników wpływających na cenę.

To, u kogo wykupimy polisę, nie ma większego znaczenia. Może to być zarówno ubezpieczeniowy gigant, jak i towarzystwo dopiero stawiające pierwsze kroki na rynku. Wszystkie obowiązkowe polisy komunikacyjne są takie same. Taka sama jest też odpowiedzialność firm ubezpieczeniowych. A skoro nie ma różnicy, to po co przepłacać?

Jak sprawdzić, ile zapłacimy za OC w poszczególnych towarzystwach? Kalkulatory znajdziemy na ich stronach WWW. Z pytaniami możemy zadzwonić na infolinię ubezpieczyciela. Trzeba jednak pamiętać, by podane tam ceny sprawdzić potem z tymi w umowie.

Samą umowę należy przed podpisaniem dokładnie przeczytać, nawet jeśli zajmie to dużo czasu. Potem trudno będzie się z niej wycofać. Panuje przekonanie, że umowy ubezpieczeniowe aż jeżą się od prawnych kruczków i paragrafów dopisywanych drobnym drukiem. W rzeczywistości dzisiaj towarzystwa stosują już takie pułapki rzadko (co nie znaczy, że nie ma ich wcale).

Co ciekawe, każde z towarzystw ubezpieczeniowych ma wśród kierowców własnych faworytów. I to niekoniecznie tylko ojców małych dzieci z długim stażem za kółkiem, na których polują wszystkie towarzystwa. Są firmy, które dają nawet 5-10 proc. zniżki kobietom, bo te ostrożniej prowadzą. Inne stawiają na posiadaczy aut nowych lub... pojazdów starszych - kilku-, kilkunastoletnich sprowadzonych z Niemiec.

Polisa przez internet

Kupując polisę przez internet lub telefon, możemy sporo zaoszczędzić - zarówno czasu, jak i pieniędzy. Nie musimy już umawiać się z agentem ani iść do siedziby firmy ubezpieczeniowej. Wystarczy zadzwonić lub skorzystać z internetu - usługi są dostępne przez całą dobę, siedem dni w tygodniu.

Sprzedaż ubezpieczeń bez pośrednictwa agentów (określany z angielskiego jako direct) nie jest niczym nowym na rynku europejskim. W Polsce rewolucja zaczęła się sześć lat temu. 14 stycznia 2003 r. pierwszą polisę przez telefon sprzedało towarzystwo Link4, dziś lider tego rynku. Odtąd, aby ubezpieczyć samochód, nie trzeba już umawiać się z agentem ani iść do firmy ubezpieczeniowej. Wszystko dostępne jest przez całą dobę, siedem dni w tygodniu.

Ubezpieczycieli sprzedających polisy bez pośrednictwa agentów jest coraz więcej. Do Link4, prekursora i jednocześnie lidera tego rynku, w ostatnich latach dołączyli potężni gracze: Allianz Direct, AXA, Aviva Direct (dawniej Commercial Union Direct), Benefia24, Generali, mBank, Liberty Direct, a także Hestia i PZU.

Polscy kierowcy wciąż się trochę ubezpieczeń direct obawiają. Z badań firmy KPMG wynika, że najważniejszą barierą przy zakupie polis przez internet i telefon (wymienianą przez 42 proc. respondentów) jest brak zaufania do transakcji drogą elektroniczną. Wielu kierowcom zależy na kontakcie z agentem, czasami pojawiają się także problemy z wypełnieniem formularza lub ze zrozumieniem niektórych określeń.

Dlatego ubezpieczyciele z grupy direct stają na głowie, żeby przyciągnąć do siebie klientów. Sypią prezentami i promocjami. Gratis możemy dostać naklejkę "Dziecko na pokładzie", zapach do samochodu, kamizelkę odblaskową, samochodowy atlas Polski, a nawet nawigację GPS. Do OC można dodatkowo otrzymać też darmową zieloną kartę lub usługę assistance, dzięki której po wypadku firma pomoże nam odholować auto.

Towarzystwa wprowadziły korzystniejsze zasady płatności za polisę. U niektórych można rozłożyć je na 12 rat bez dodatkowych opłat. Płacąc z góry za cały rok, możemy dostać miesiąc ubezpieczenia gratis.

Uwaga! Kupując polisę przez internet lub telefon, zróbmy to z wyprzedzeniem, by dokument zdążył dotrzeć do nas pocztą w terminie. Inaczej w razie stłuczki możemy mieć problem. Policjanci czasem kwestionują wydruki zaświadczeń o wykupieniu polisy OC nadesłane wcześniej mailem lub faksem przez ubezpieczyciela. Zasłaniają się stanowiskiem ministra finansów, tłumaczą, że wydruk nie jest dokumentem wystawionym przez ubezpieczyciela, bo brak na nim podpisu sprzedawcy.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów