W poniedziałek HSBC publikuje swój roczny raport finansowy. A w nim m.in. wysokość bonusów dla głównych menedżerów.
Za ubiegły rok, Michael Geoghegan, szef HSBC, miał dostać ok. 4 mln funtów (czterokrotność swojej podstawowej pensji). Jednak według nieoficjalnych informacji brytyjskich mediów, zrzeknie się premii i przeznaczy ją w całości na kilka organizacji charytatywnych.
Nikt z banku tych doniesień nie skomentował.
Wcześniej premii za 2009 r., pod presją opinii publicznej, zrzekli się szefowie innych brytyjskich banków - Barclays, Lloyds Banking Group oraz
Royal Bank of Scotland.
W przypadku HSBC, choć bank z pomocy rządowej nie korzystał, sytuacja była o tyle kłopotliwa, że przewodniczący rady nadzorczej banku, Stephen Green, publicznie krytykował zbyt wysokie
wynagrodzenia bankowców. Sam trzy lata temu poprosił zarząd, by premii mu nie przyznawać. Według nieoficjalnych informacji, zarząd HSBC chciał podnieść podstawowe wynagrodzenie swoim menedżerom -
pensja Geoghegana miała wzrosnąć nawet o 40 proc. Jednak zrezygnowano z tego pomysłu.
W pierwszej połowie ub. r. HSBC zanotował 3,3 mld dol. zysku. Analitycy spodziewają się równie dobrego wyniku za cały rok.