Biznes Ludzie Pieniądze

Bank zapłaci ci 100 zł za przeniesienie konta. Zachęca Depardieu

Maciej Samcik
01.03.2010 , aktualizacja: 01.03.2010 16:51
A A A Drukuj
Zapłacę 100 zł tobie, zapłacę 100 zł twojej żonie, zapłacę 100 zł twojej matce - mówi słynny francuski aktor w najnowszej reklamie banku BZ WBK. A na plakatach zachęca: teraz to bank płaci tobie! Tak BZ WBK rusza na wojnę o klientów kont osobistych.
Gerard Depardieu to kolejna znana twarz, która ma reklamować usługi BZ WBK. Wcześniej w spotach występowali m.in. legendarny kabareciarz John Cleese, piłkarski trener Leo Beenhakker oraz aktor Danny DeVito. Strategia zatrudniania gwiazd zagranicznych do tej pory się bankowi opłacała, bowiem np. dzięki kampanii z DeVito, połączonej z konkursem o wysoką nagrodę, BZ WBK zebrał na depozyty ponad 4 mld zł depozytów, choć płacił za nie mniej od konkurentów. Teraz szefowie BZ WBK są przekonani, że dzięki Depardieu podbiją rynek kont osobistych. Nie dość, że się wyróżnią wśród tłumu konkurentów, to jeszcze - jak twierdzą - nie przepłacili, bo Depardieu zażądał niższej gaży, niż niejeden rodzimy aktor.

Francuska gwiazda będzie do końca kwietnia zachęcała klientów, by przenieśli do BZ WBK swoje konto osobiste. Każdy, kto założy konto "Wydajesz&Zarabiasz", dostanie od banku w prezencie 100 zł.

Czytaj też komentarz w blogu: Depardieu od dziś daje nam po stówie. Ryzykowny pomysł BZ WBK

Niestety, oferta dotyczy tylko nowych klientów banku, tzn. tych, którzy w ciągu ostatniego roku nie korzystali z żadnego konta osobistego w BZ WBK. Jeśli ktoś zrezygnował z usług banku w ciągu ostatniego roku i teraz myśli o powrocie lub chciałby "zasłużyć" na nagrodę zamieniając inne posiadane konto na "Wydajesz&Zarabiasz", to niestety nic z tego. Stówka jest wabikiem tylko dla nowicjuszy, którzy w dodatku zobowiążą się do zasilania nowo założonego konta przez co najmniej dwa miesiące kwotą 1000 zł. Może to być przelew pensji (na to liczy bank, bo to oznacza, że klient przenosi do BZ WBK większość swojej aktywności w dziedzinie finansów), albo zwykły przelew pieniędzy z innego banku.



A czy konto Wydajesz&Zarabiasz rzeczywiście jest tak atrakcyjne, jak przekonuje Gerard Depardieu? Konto rzeczywiście może być darmowe i nie trzeba w tym celu spełnić jakichś bardzo wysublimowanych warunków - wystarczy przelewać na nie tysiąc złotych miesięcznie. W przeciwnym razie zapłacimy za nie już 7 zł miesięcznej prowizji. Niestety, w BZ WBK nie ma - jak w kilku innych bankach - darmowych przelewów. Nawet klikając przelew przez internet trzeba zapłacić co najmniej 50 gr za sztukę. A za szósty i każdy kolejny przelew - już 70 gr od sztuki (bo bank dodatkowo zaczyna pobierać 20 gr. za SMS-y z wysyłanymi do klienta kodami potrzebnymi, by zatwierdzić transakcję).

Płatna jest też karta do rachunku - 3 zł miesięcznie. Inaczej, niż w przypadku kart do innych kont BZ WBK, nie ma możliwości zmniejszenia tej opłaty poprzez aktywne używanie karty w sklepach. Choć gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że bank w zamian zobowiązał się, że będzie zwracał klientowi 1% wartości zakupów dokonanych kartą. Wystarczy więc zapłacić plastikiem do konta "Wydajesz & Zarabiasz" 300 zł za zakupy w sklepie, by zwróciła się opłata za jej posiadanie. A przy większych zakupach zwrot kosztów może pokryć nawet prowizje za przelewy. Wówczas konto rzeczywiście jest darmowe.

Kartą "Wydajesz&Zarabiasz" można też bez problemu - i bez prowizji! - wypłacać pieniądze ze wszystkich bankomatów w Polsce. Jedynym obciążeniem, na które można się natknąć, jest 1 zł prowizji za sprawdzenie w bankomacie salda konta. Lepiej robić to przez serwis internetowy banku i nie płacić tej prowizji.

Czytaj też: Z rzeczoznawcą zabawa w kotka i myszkę, czyli bank chwyta marżą za gardło

Czytaj też: W ING nowoczesność słono kosztuje

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów