Komisja wszczęła postępowanie przeciw TP w kwietniu ubiegłego roku, którego efektem jest przesłane Telekomunikacji Polskiej "pisemne zgłoszenie zastrzeżeń". Sporządzenie takiego pisma oznacza, że Komisja czeka na stanowisko operatora i nie zamyka sprawy.
Zdaniem KE dostęp do sieci Telekomunikacji Polskiej ma fundamentalne znaczenie dla każdego z jej konkurentów, który zamierza świadczyć usługi detaliczne klientom w całej Polsce. "W wyniku praktyk TP musieli oni przechodzić czasochłonne i uciążliwe procedury, aby uzyskać dostęp do sieci zasiedziałego na polskim rynku operatora. Alternatywni usługodawcy musieli borykać się między innymi z opóźniającą strategią TP SA, która żądała od nich spełnienia nieracjonalnych warunków i odmawiała im dostępu do informacji niezbędnych do podejmowania prawidłowych decyzji gospodarczych oraz sprawnego funkcjonowania w tej branży. Postawa ta stała na przeszkodzie rozwojowi polskiego rynku detalicznych usług dostępu szerokopasmowego" - czytamy w komunikacje Komisji Europejskiej.
Telekomunikacja
Polska potwierdza, że otrzymała zgłoszenie zastrzeżeń Komisji Europejskiej. "TP analizuje treść przesłanego przez Komisję dokumentu i we wskazanym terminie ustosunkuje się do zgłoszonych zastrzeżeń" - czytamy w oświadczeniu operatora. I dalej: "Jednocześnie TP zwraca uwagę, że przesłanie zastrzeżeń stanowi zwykły etap postępowania prowadzonego przez Komisję, który nie przesądza o końcowych wnioskach, do jakich doprowadzi postępowanie".
Telekomunikacja Polska ma osiem tygodni na przygotowanie odpowiedzi na pismo. W przypadku potwierdzenia się zarzutów Komisja będzie wymagać od TP SA przerwania zarzucanych jej praktyk i może nałożyć na nią grzywnę.