Czarę goryczy przelała zmiana interpretacji przepisów dotyczących firm leasingowych. Przez ostatnie 11 lat firmy te płaciły składki za ubezpieczenie oddawanych w leasing pojazdów, a następnie refakturowały je z tzw. zwolnioną stawką VAT na przedsiębiorców, którzy brali te pojazdy w leasing. Poprawność takiego postępowania potwierdził w 1998 r. Sąd Najwyższy. I przez lata fiskus milczał.
Ale w 2009 r. zmienił zdanie. Uznał, że firmy leasingowe nie są ubezpieczycielami i powinny naliczać 22-proc. VAT przy refakturowaniu. - To oznacza konieczność korekty ogromnej liczby faktur. Powinniśmy się cofnąć do lat 2005-06 i oddać ok. 300 mln zł VAT z przeszłości - denerwował się wczoraj Andrzej Krzemiński ze Związku Polskiego Leasingu. - W Polsce w lepszej sytuacji od przedsiębiorców są kryminaliści. Nie są nam znane przypadki ścigania wykroczeń i przestępstw kryminalnych, które w momencie popełnienia nie były przestępstwami - wtórował mu Ireneusz Jabłoński, członek zarządu Centrum im. Adama Smitha.
To nie jest odosobniony przypadek, dlatego przy okazji Centrum ostro skrytykowało cały polski system podatkowy. - Jest ewidentnie wrogi przedsiębiorczości - mówił wiceprezydent Centrum Andrzej Sadowski. Na dowód przypominał przygotowany przez Bank Światowy międzynarodowy ranking przyjazności systemów podatkowych, w którym
Polska spadła ostatnio na 150. miejsce, "nie tylko za kraje nowej i starej Unii, ale również za wiele krajów afrykańskich". Zżymał się też na niewypełnianie przez Polskę korzystnych dla przedsiębiorców wyroków Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. - A premier tyle razy zapowiadał, że celem rządu będzie tworzenie warunków sprzyjających rozwojowi firm - mówił z goryczą w Sadowski.