General Motors cieszył się z kłopotów Toyoty, wprowadzając m.in. specjalną ofertę dla osób, które zdecydują się zrezygnować ze swojego japońskiego auta.
Teraz okazuje się, że koncern ma również problemy z jakością. We wtorek firma podała, że w 1,3 mln aut występują trudności ze sterownością przy prędkości poniżej 25 km na godzinę. Pojazdem można cały czas kierować, jednak ruchy kierownicą stają się bardzo ciężkie.
Defekt doprowadził już do 14 wypadków, w których ranna została jedna osoba.
W związku z tym GM zdecydował się wezwać posiadaczy m.in. chevroletów cobalt wyprodukowanych w latach 2005-10 i pontiaców G5 z lat 2007-10. Problemy mogą występować także w pontiacach G4 i pursuit dostępnych w Kanadzie i Meksyku.
O swojej decyzji GM poinformował we wtorek, jednak urząd ds. bezpieczeństwa drogowego został powiadomiony już w poniedziałek.
GM podał, że decyzja została podjęta po trwającym od stycznia 2009 r. śledztwie. "Po naszym wnikliwym dochodzeniu stwierdziliśmy, że usterka występuje dopiero po dłuższym czasie użytkowania. Na problemy narażone są szczególnie starsze modele, które nie są już objęte okresem gwarancyjnym" - napisał w oświadczeniu Jamie Hresko odpowiedzialny w GM za kontrolę jakości.
Firma przygotowuje plan naprawczy i wkrótce wezwie użytkowników pojazdów do warsztatów.
Wcześniej problemy z
samochodami miała Toyota, która została zmuszona do naprawy 8 mln swoich aut na całym świecie z powodu zacinania się pedału gazu.