To wstępne szacunki, które są lepsze od oczekiwań. Analitycy i ekonomiści przewidywali wzrost na poziomie 2,9-3,0 procent.
- Oczywiście dane są bardzo dobre, ale nie jest to zaskoczenie. Spodziewamy się, że wzrost PKB w pierwszych trzech miesiącach 2010 będzie zbliżony do tego z końcówki 2009 r. - mówi agencji Reuters Ernest Pytlarczyk, ekonomista
BRE Banku.
-Wzrost inwestycji z pewnym opóźnieniem przełoży się na rynek pracy i powolny wzrost konsumpcji, a to oznacza, że w całym 2010 roku możemy się spodziewać wzrostu PKB na poziomie ok. 3 proc. - uważa Ryszard Petru z BRE Banku.
Jak podał GUS, głównym czynnikiem wzrostu PKB był
eksport netto, którego wpływ na tempo wzrostu gospodarczego wyniósł 2,2 pkt. proc. Poziom inwestycji wzrósł o 1,6 proc. w stosunku rocznym, popyt wewnętrzny o 0,9 proc., a poziom konsumpcji o 2 proc.
W lutym Komisja Europejska podniosłą prognozy gospodarcze dla Polski. Jej zdaniem w tym roku nasze PKB wzrośnie o 2,6 proc. Jeszcze jesienią
Bruksela twierdziła, że będzie to 1,8 proc. W poprzednim roku nasza gospodarka urosła o 1,7 proc.
- Złoty nie zareagował na opublikowane dane o wzroście gospodarczym, ponieważ notowania naszej waluty zostały już zdyskontowane przez inwestorów, głównie ze względu na wcześniejszą publikację wstępnych szacunków za cały 2009 rok.- mówi Tomasz Regulski, analityk DM TMS Brokers. Jak dodał, w najbliższych dniach nie poznamy już żadnych istotnych danych z naszego kraju, dlatego
złoty pozostawać będzie pod silnym wpływem rynków zagranicznych.