- Nie uważam
długu publicznego za zło w samo w sobie. Ostatnie doświadczenia roku 2009 i to że w krajach o bardzo niskim
długu publicznym - w Łotwie, Estonii i w Rumunii nastąpiło gwałtowne załamanie
PKB - powiedział prezydent Lech Kaczyński przed posiedzeniem Narodowej Rady Rozwoju. - Ale to co mówię, w niczym nie przekreśla faktu, że narastanie długu publicznego w szybkim tempie jest niebezpieczne - stwierdził prezydent.
Założenia, które przedstawi dziś prezydentowi minister Rostowski mające być wstępnym etapem czterech konkretnych reform. Rostowski nie zaprzecza, że chodzi o reformy dotyczące; emerytur mundurowych, rent, wydatków na armię oraz tzw. reguły wydatkowej.
- Nie spodziewam się bezwarunkowej akceptacji, ale rząd musi zaplanować swoje działania w walce z
długiem publicznym i musimy mieć chociażby kierunkowe wskazania, z którymi konkretnymi ustawami powinniśmy wystąpić i w jakiej kolejności. Mamy gotowy pierwszy, wstępny pakiet i będę chciał wiedzieć czy prezydent kierunkowo ten pakiet poprze - powiedział Rostowski w RMF FM.
Rostowski zwraca uwagę, że w porównaniu z innymi krajami Europy sytuacja gospodarcza Polski nie jest najgorsza, ale - jak podkreślił - zasadą rządu zawsze było, aby działać wyprzedzająco. "Tak działaliśmy podczas kryzysu, tak chcemy działać teraz" - powiedział, pytany, czy sytuacja gospodarcza Polski jest na tyle niekorzystna, że wymaga szczególnych działań.
Jak zauważył, rok 2010 to nie tylko rok wyborczy, ale także pierwszy rok "pokryzysowy", kiedy
Polska musi uporać się z problemami finansów publicznych.