Bezrobocie w Hiszpanii rośnie. Już 4,13 mln osób bez pracy
mapi
2010-03-02, ostatnia aktualizacja 2010-03-02 12:23
W lutym liczba zarejestrowanych bezrobotnych w Hiszpanii zwiększyła się o 2 proc. w porównaniu ze styczniem i osiągnęła poziom 4,13 mln osób. Bezrobocie będzie wzrastało w dalszym ciągu, bo zdaniem analityków hiszpańska gospodarka zacznie tworzyć nowe miejsca pracy najwcześniej w 2011 r. - podaje Reuters.
ZOBACZ TAKŻE
- Hiszpania: Indeks PMI dla usług wzrósł po raz pierwszy od grudnia 2007 (07-04-10, 09:46)
- Nie porównujcie nas z Grekami! (15-02-10, 20:39)
- Hiszpania - ostatni duży kraj UE, który tkwi w recesji (11-02-10, 12:45)
- Hiszpania walczy z deficytem i bezrobociem (02-02-10, 11:34)
- Stopa bezrobocia w strefie euro przekroczyła 10 proc., najwięcej w historii (29-01-10, 13:44)
Bezrobocie jest największym problemem borykającej się z kryzysem i recesją Hiszpanii. W porównaniu z lutym ubiegłego roku liczba bezrobotnych zwiększyła się w tym kraju o ponad 20 proc., a na koniec 2009 r. oficjalna stopa bezrobocia wyniosła 18,3 proc. Analitycy szacują, że w tym roku może ona przekroczyć poziom 19 proc.
Największe zwolnienia w lutym przeprowadziły hiszpańskie firmy z sektora usług i branży budowlanej, co także jest skutkiem kryzysu - w trudnych czasach Hiszpanie rzadziej robią zakupy, nie odwiedzają też tak często barów i restauracji. Z kolei trudności na rynku budowlanym są główną przyczyną, dla której kryzys w Hiszpanii jest poważniejszy niż w innych krajach.
- Rynek pracy w dalszym ciągu przystosowuje się do nowych warunków. Na szczęście stopa bezrobocia rośnie znacznie wolniej niż w ubiegłym roku, gdy liczba osób bez pracy zwiększyła się o ponad 50 proc. - skomentował szef departamentu zatrudnienia w hiszpańskim resorcie pracy Maravillas Rojo.
Ekonomiści są jednak sceptyczni.
- Te dane są znacznie gorsze od oczekiwań. Pokazują jednak, że w Hiszpanii wystąpił efekt sezonowy, co oznacza więcej zlikwidowanych miejsc pracy na początku roku niż wiosną i latem - komentuje ekonomista Angel Laborda z banku FUNCAS.
W poniedziałek hiszpański rząd zaprezentował plan mający stworzyć 350 tys. nowych miejsc pracy w sektorze budowlanym. Rząd zaproponował obcięcie podatków na remonty domów i prace naprawcze, licząc, że firmy budowlane będą miały dzięki temu więcej zamówień i w efekcie będą zatrudniały więcej pracowników.
Największe zwolnienia w lutym przeprowadziły hiszpańskie firmy z sektora usług i branży budowlanej, co także jest skutkiem kryzysu - w trudnych czasach Hiszpanie rzadziej robią zakupy, nie odwiedzają też tak często barów i restauracji. Z kolei trudności na rynku budowlanym są główną przyczyną, dla której kryzys w Hiszpanii jest poważniejszy niż w innych krajach.
- Rynek pracy w dalszym ciągu przystosowuje się do nowych warunków. Na szczęście stopa bezrobocia rośnie znacznie wolniej niż w ubiegłym roku, gdy liczba osób bez pracy zwiększyła się o ponad 50 proc. - skomentował szef departamentu zatrudnienia w hiszpańskim resorcie pracy Maravillas Rojo.
Ekonomiści są jednak sceptyczni.
- Te dane są znacznie gorsze od oczekiwań. Pokazują jednak, że w Hiszpanii wystąpił efekt sezonowy, co oznacza więcej zlikwidowanych miejsc pracy na początku roku niż wiosną i latem - komentuje ekonomista Angel Laborda z banku FUNCAS.
W poniedziałek hiszpański rząd zaprezentował plan mający stworzyć 350 tys. nowych miejsc pracy w sektorze budowlanym. Rząd zaproponował obcięcie podatków na remonty domów i prace naprawcze, licząc, że firmy budowlane będą miały dzięki temu więcej zamówień i w efekcie będą zatrudniały więcej pracowników.
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
4.1
8 głosów
Przeczytaj 28 komentarzy na Forum
Pobierz aplikację Wyborcza.biz na:











