Związkowcy w Grecji: Będzie kolejny strajk generalny
mapi
2010-03-02, ostatnia aktualizacja 2010-03-02 15:32
Największy grecki związek zawodowy ogłosił, że 16 marca odbędzie się kolejny 24-godzinny strajk generalny. Związkowcy protestują przeciw kolejnym cięciom i podwyżkom podatków, które grecki rząd ma ogłosić za kilka dni w ramach planu ratowania państwa - podaje Reuters.
ZOBACZ TAKŻE
- Grecja wyemituje nowe 10-letnie obligacje (25-02-10, 14:23)
- Rząd w Lizbonie nie przestraszył się strajku (05-03-10, 10:40)
- Kolejne cięcia Grecji: jeszcze wyższe podatki i jeszcze niższe pensje (03-03-10, 21:29)
- Grecja będzie musiała mocniej zacisnąć pasa? (01-03-10, 14:22)
- Grecja się buntuje (25-02-10, 01:00)
- Grecja koniem trojańskim strefy euro. Wciąż nie koniec zagrożenia (14-02-10, 23:33)
- Syzyfowa praca: Grecy próbują zwiększyć ściągalność podatków (10-02-10, 10:05)
Grecki rząd ma przed sobą ambitne zadanie, aby radykalnie zmniejszyć deficyt sektora finansów publicznych, który w ubiegłym roku wyniósł aż 12,7 proc. PKB. Grecja, od której zależy stabilność strefy euro, zobowiązała się, że w tym roku deficyt skurczy się do 8,7 proc., a do 2012 r. spadnie poniżej 3 proc. PKB, czyli dozwolonego przez Unię limitu. Aby tego dokonać, grecki rząd zamierza wprowadzić cięcia budżetowe, obniżyć pensje w sferze budżetowej i podnieść niektóre podatki.
Na działalność Grecji z uwagą patrzy Unia Europejska - Grecja ma czas do 16 marca, by przekonać ją, że jest w stanie osiągnąć założone cele. Wydaje się jednak, że UE nie ma pełnego zaufania do Grecji. W poniedziałek Olli Rehn, unijny komisarz ds. gospodarczych i walutowych, wezwał rząd do dalszego zaciskania pasa.
- Proszę greckie władze o ogłoszenie nowych środków w najbliższych dniach - powiedział. Perspektywa kolejnych cięć nie spodobała się greckim związkowcom. - Unia Europejska i rząd muszą zrozumieć, że będziemy wychodzić na ulicę, dopóki nie zostaną porzucone niesprawiedliwe i antysocjalne pomysły, które najbardziej gnębią biednych i nie rozwiązują problemów naszej gospodarki - powiedział Illias Vrettakos, wiceprezydent związku zawodowego ADEDY, który razem ze swoim siostrzanym związkiem GSEE reprezentuje ponad 2,5 mln ludzi, czyli połowę greckiej siły roboczej.
Planowany za dwa tygodnie protest będzie kolejnym strajkiem generalnym w Grecji. Poprzedni odbył się pod koniec lutego - nie działały wówczas szkoły, lotniska, urzędy, transport publiczny, nie ukazywały się gazety, a szpitale przyjmowały tylko pacjentów z zagrożeniem życia.
Na działalność Grecji z uwagą patrzy Unia Europejska - Grecja ma czas do 16 marca, by przekonać ją, że jest w stanie osiągnąć założone cele. Wydaje się jednak, że UE nie ma pełnego zaufania do Grecji. W poniedziałek Olli Rehn, unijny komisarz ds. gospodarczych i walutowych, wezwał rząd do dalszego zaciskania pasa.
- Proszę greckie władze o ogłoszenie nowych środków w najbliższych dniach - powiedział. Perspektywa kolejnych cięć nie spodobała się greckim związkowcom. - Unia Europejska i rząd muszą zrozumieć, że będziemy wychodzić na ulicę, dopóki nie zostaną porzucone niesprawiedliwe i antysocjalne pomysły, które najbardziej gnębią biednych i nie rozwiązują problemów naszej gospodarki - powiedział Illias Vrettakos, wiceprezydent związku zawodowego ADEDY, który razem ze swoim siostrzanym związkiem GSEE reprezentuje ponad 2,5 mln ludzi, czyli połowę greckiej siły roboczej.
Planowany za dwa tygodnie protest będzie kolejnym strajkiem generalnym w Grecji. Poprzedni odbył się pod koniec lutego - nie działały wówczas szkoły, lotniska, urzędy, transport publiczny, nie ukazywały się gazety, a szpitale przyjmowały tylko pacjentów z zagrożeniem życia.
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
4.7
3 głosy
Przeczytaj 8 komentarzy na Forum
Pobierz aplikację Wyborcza.biz na:











