Niemieckie władze spełniły polskie postulaty, by gazociąg Nord Stream "nie zagrażał ani teraz, ani w przyszłości dostępowi do portu w Świnoujściu" - powiedział w środę w Budapeszcie szef naszej dyplomacji Radosław Sikorski cytowany przez PAP. Chodzi o gazociąg, który przez Bałtyk ma transportować rosyjski gaz do Niemiec. Rurę buduje konsorcjum Nord Stream kontrolowane przez Gazprom.
Niemiecki Federalny Urząd Żeglugi i Hydrografii (BSH) w ostatnich dniach lutego zdecydował o zmianie trasy gazociągu na terenie niemieckiej wyłącznej strefy ekonomicznej na Bałtyku - dowiedziała się "Gazeta" ze strony internetowej BSH. Rura zostanie przesunięta nieco na północ, gdzie są głębsze wody, a ponadto zostanie zakopana na odcinku 4 km w poprzek toru wodnego do portu w Świnoujściu - wynika z komunikatu niemieckiego urzędu. Zmiany o symboliczny 1 km wydłużą rurę, która ma ponad 1,2 tys. km długości.
To "Gazeta Wyborcza" ujawniła w połowie zeszłego roku, że
Polska domaga się zmiany planów Nord Stream. Inwestorzy rury zamierzali ułożyć ją w poprzek toru wodnego do portu w Świnoujściu, bezpośrednio na dnie morza, a to mogło zablokować żeglugę większych statków do polskiego portu i jego rozbudowę. Od 2007 r. polskie władze domagały się, by zakopać rurę, ale nie mogliśmy żądać tych zmian, bo rura omija polskie wody.
Pod koniec zeszłego roku BSH zezwoliło na inwestycję Nord Stream, która ma się rozpocząć 1 kwietnia. Niemiecki urząd zastrzegł jednak, że może zażądać ułożenia rury zgodnie z polskimi postulatami. Ale, jak opisała w styczniu "Gazeta", BSH sceptycznie traktował polskie zastrzeżenia. Plany rozbudowy portu w Świnoujściu niemiecki urząd skwitował stwierdzeniem: "Wątpliwe, by taki scenariusz należało rozpatrywać". A jeśli wody się obniżą w czasie upału? Zdaniem BSH, "jeśli jakiś statek nie będzie mógł przejść nad rurociągiem, będzie to niedogodność, jaką żegluga musi zaakceptować".
Po artykule "Gazety" Ministerstwo Infrastruktury potwierdziło, że port w Świnoujściu nie będzie mógł się rozwijać, jeśli gazociąg Nord Stream nie zostanie wkopany na skrzyżowaniu z torem wodnym do polskiego portu.
W lutym z tego powodu skargi na decyzję BSH wniosły: Zarząd Morskich Portów
Szczecin i
Świnoujście oraz Urząd Morski w
Szczecinie.