Szef finansów Jacek Rostowski przyszedł we wtorek na posiedzenie powołanej przez prezydenta Narodowej Rady Rozwoju. To było drugie posiedzenie Rady, którą tworzy blisko 50 znanych ekonomistów, przedstawicieli nauki, biznesu, związków zawodowych... Pierwsze poświęcone kondycji finansów publicznych.
Rostowski przyniósł ze sobą założenia do pakietu pierwszych czterech ustaw z ogłoszonego w styczniu przez premiera planu rozwoju i konsolidacji finansów publicznych. Chodzi w nich o wprowadzenie zasady ograniczenia wzrostu wydatków budżetowych, które rząd nazywa regułą wydatkową. Reguła ma pomóc rządowi zmniejszyć deficyt sektora finansów publicznych do 3 proc.
PKB w 2012 r. i ograniczyć narastanie
długu publicznego [już na początku posiedzenia Rady prezydent stwierdził, że choć poziom polskiego długu nie jest problemem, to niepokoi go dynamika jego wzrostu].
W pakiecie znalazły się też założenia reformy tzw. emerytur mundurowych. Ministerstwo Finansów chce, żeby funkcjonariusze i żołnierze rozpoczynający służbę od 1 stycznia 2012 r. objęci byli już powszechnym systemem emerytalnym. Resort zamierza uelastycznić wydatki publiczne. Dziś tzw. wydatki sztywne, których wysokość określają ustawy (głównie emerytury, renty i obronność) to aż trzy czwarte wydatków
budżetu. Na pierwszy ogień uelastyczniania ma pójść wskaźnik wydatków na wojsko. Obecnie to nie mniej niż 1,95 proc. PKB. Resort chce od niego odejść. Inna propozycja zmierza do powiązania wysokości rent z wysokością składek, które wpłacił rencista. Dzięki temu ma spaść liczba rencistów.
Ministerstwo Finansów szacuje, że dzięki tym czterem rozwiązaniom do 2012 r. budżet zaoszczędzi 10-12 mld zł. - Jesteśmy gotowi bardzo szybko przedstawić pakiet projektów tych ustaw. Do ich wdrożenia potrzebne jest jednak ponadpartyjne porozumienie i poparcie prezydenta - mówił w czasie posiedzenia Rady min. Rostowski. I poprosił prezydenta o kierunkową zgodę na dalsze prace oraz "o promesę braku weta dla tych zmian".
Zaskoczenia nie było. Prezydent promesy nie dał. Zapowiedział, że o losie poszczególnych rozwiązań z pakietu będzie decydował, jak będą ustawy. Nie krył przy tym zastrzeżeń do propozycji przyniesionych przez Rostowskiego. Nie spodobało mu się więc m.in. ograniczenie wydatków na wojsko, bo nasi żołnierze walczą w Afganistanie. Zmiany dotyczące rent zdaniem prezydenta drastycznie ograniczą ich wysokość, co naruszy zasadę solidarności społecznej. Poza tym Lech Kaczyński uważa, że potrzebny jest pakiet reform, który da oszczędności kilkudziesięciu miliardów złotych, a nie 10-12 mld.
- Mamy więcej wydatków niż pieniędzy i trzeba coś z tym zrobić - uzasadniał tymczasem potrzebę reform Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club, członek Rady. - Jeśli nic nie będzie zrobione, będziemy mieli dryf w kierunku zwiększania deficytu i długu publicznego oraz mniej efektywne wydawanie pieniędzy, co jest wbrew temu, co każdy rozsądny ekonomista mówi - komentował inny członek Rady, były minister finansów Mirosław Gronicki.
- Jestem w lesie, bo tak naprawdę nie wiem, jak prezydent zareaguje na nasze reformy - mówił tymczasem dziennikarzom min. Rostowski. Zapowiedział, że rząd i tak będzie forsował swoją reformę. Projekty czterech ustaw, których założenia pokazał Radzie, mają być gotowe do końca miesiąca. Cały pakiet ustaw z planu konsolidacji finansów powinien być uchwalony do września lub października.