- KE może poprzeć South Stream, pod warunkiem że ten gazociąg spełni techniczne wymogi bezpieczeństwa - powiedział Oettinger na forum energetycznym w Bułgarii.
To zwrot w stanowisku KE. Dotąd Komisja nie chciała włączyć rosyjskiego gazociągu do sieci TEN, czyli rur o kluczowym znaczeniu dla UE. Taki status ma natomiast rura Nabucco, którą europejskie koncerny chcą sprowadzać gaz znad Morza Kaspijskiego i z Azji Środkowej. To ma zmniejszyć zależność Europy od gazu z Rosji. Natomiast rura South Stream to konkurent Nabucco. Swoją rurę Gazprom chce ułożyć przez Morze Czarne do Europy Południowej i Środkowej, aby utrwalić dominację rosyjskiego gazu na rynkach państw tego regionu.
Oettinger twierdził, że Europa potrzebuje rur South Stream i Nabucco, aby zaspokoić rosnące zapotrzebowanie na gaz. Wątpi w to premier Bułgarii Bojko Borysow. - Państwa Europy Zachodniej i
USA deklarowały, że Nabucco jest priorytetem. Ale widać, że ten priorytet to tylko piękne słowa - powiedział wczoraj Borysow.
Faktycznie Rosjanie skutecznie zabiegają o poparcie dla South Stream. Wczoraj porozumienie o współpracy przy budowie tej rury rząd Rosji podpisał z rządem Chorwacji.