Bank Pekao zarobił w zeszłym roku 2,41 mld zł. To wprawdzie o jedną trzecią mniej niż zysk z 2008 r., ale w porównaniu z minimalnym zyskiem banku Millennium (1,5 mln zł) czy drastycznym spadkiem zarobku grupy
BRE zyski banku z żubrem w logo okazały się bardzo przewidywalne.
W zeszłym roku Pekao nie uchronił się przed spadkiem dochodów z odsetek. Zarobił na nich 4,08 mld zł, czyli o 14 proc. mniej niż w 2008 r., co uzasadnia utrzymującą się presją na rynku, by oferować wysokie ceny za depozyty. Co prawda Pekao nigdy nie brał udziału w wojnach depozytowych i oferował stosunkowo niskie stawki na tle innych banków, ale mimo wszystko wojna o depozyty trochę go dotknęła.
Żubr zwiększył do 45,1 mld zł wartość depozytów klientów indywidualnych (to wzrost o 2,2 mld zł w porównaniu z 2008 r.). Pieniądze mimo stosunkowo niższych stawek oferowanych za depozyty w zeszłym roku z Pekao nie odpływały.
Pekao nie ma też tak dużego problemu ze złymi kredytami jak konkurencja. Bank podał w komunikacie, że rezerwy na niespłacane w terminie kredyty wyniosły 534 mln zł i były wyższe od tych z poprzedniego roku o 268 mln zł. Podobne saldo rezerw ma na koncie kilka polskich banków prowadzących działalność na mniejszą skalę (np. BRE Bank).
W Pekao mimo przykręcenia kurka z kredytami wzrosła o 1,8 mld zł wartość pożyczonych klientom indywidualnym pieniędzy. Wartość portfela kredytów detalicznych wynosi 28,7 mld zł. Ale za to mocno - o 4,5 mld zł - zmniejszyły się kredyty korporacyjne (wynoszą teraz 55,3 mld zł). Widać więc, że Bank Pekao, wbrew zapowiedziom byłego prezesa Jana Krzysztofa Bieleckiego, w czasie kryzysu znacznie ograniczył finansowanie firm.
Bank Pekao tradycyjnie w ryzach trzyma koszty. Jego akcjonariusz strategiczny - włoski UniCredit - jest znany z tego, że każde wydane euro ogląda dwa razy. W zeszłym roku Pekao ograniczył koszty swojej działalności o 3 proc.
Dzisiaj po raz pierwszy wyniki banku przedstawi nowa szefowa banku, Alicja Kornasiewicz, która na fotelu prezesa zastąpiła Jana Krzysztofa Bieleckiego. W wywiadzie, udzielonym "Dziennikowi Gazecie Prawnej" zapowiedziała, że jej ambicją będzie przekształcenie Pekao w najlepszy bank w Polsce. Na razie jednak trwają rozmowy na temat struktury zarządzania bankiem. UniCredit, który w całej Europie Środkowej posiada kilka instytucji finansowych, chce ujednolicić zarządzanie grupą poprzez tzw. dywizjonalizację. Ten pomysł jest przedmiotem sporów z polskim nadzorem, który pilnuje, żeby decyzje dotyczące działających w Polsce banków - w szczególności tych największych - zapadały na miejscu, w kraju.
Czytaj też:
Żubrze, zróbże minę uprzejmą, czyli Pekao ma 500 tys. nowych Eurokont Czytaj też:
Jak ugryźć 21 milionów, czyli spece od zarządzania bankami idą do kasy