Ubiegłoroczny
deficyt budżetowy w Grecji wyniósł 12,7 proc. PKB.
Grecja zobowiązała się, że do końca 2010 r. zmniejszy go do poziomu 8,7 proc. PKB. Aby to zrobić, grecki rząd dokonał redukcji wydatków, zamroził pensje w budżetówce i podwyższył niektóre podatki.
Cięcia były jednak zbyt małe dla Komisji Europejskiej, która zaczęła naciskać, aby Grecja znalazła jeszcze więcej oszczędności. Tym bardziej, że zdaniem UE
gospodarka Grecji w tym roku skurczy się mocniej niż o 0,3 proc., jak prognozuje rząd.
W środę rząd zdecydował się na kolejne kroki mające prowadzić do uzdrowienia finansów publicznych. Grecki rząd zatwierdził m.in. obcięcie premii w sektorze publicznym o 30-35 proc. W greckiej budżetówce prawie wszyscy pracownicy otrzymują specjalne premie na Wielkanoc, Boże Narodzenie i wakacje. W praktyce ich wartość to dwie miesięczne pensje. Według wyliczeń rządu redukcja premii przyniesie budżetowi 700 mln euro oszczędności. Druga zaplanowana przez grecki rząd zmiana to podwyższenie podatku VAT o 2 pkt proc., z 19 do 21 proc. Oprócz tego rząd planuje też zamrozić podwyżki rent i emerytur, przynajmniej do końca roku. W sumie nowy plan greckiego rządu ma dać greckiemu budżetowi 4,8 mld euro oszczędności. To także dobry sygnał dla inwestorów, na który liczy Grecja, która w najbliższych dniach ma zamiar wypuścić nowe 10-letnie obligacje o wartości przynajmniej 5 mld euro.
We wtorek wieczorem na spotkaniu z członkami swojej partii premier Grecji Jorgios Papandreou porównał finansowy kryzys kraju do wojny i dodał, że w związku z tym trzeba będzie podjąć bardziej radykalne kroki w celu naprawy sytuacji greckich finansów. Z kolei dzisiaj przedstawiając plan naprawy finansów stwierdził, że Grecja oczekuje od Unii Europejskiej "solidarności". Przeciw planom dalszych cięć i podwyżek podatków protestują związki zawodowe, które już zapowiedziały na 16 marca kolejny całodobowy strajk generalny. - To dla nas bardzo trudny dzień. Te cięcia sprawią, że znajdziemy się w bardzo trudnej sytuacji.
Bruksela domaga się od nas dalszych cięć, a rząd nie robi nic, aby ich powstrzymać. Sytuacji, w której biedni emeryci muszą płacić za kryzys jest hańbą - powiedział Panayiotis Vavouyios, szef związku emerytowanych pracowników greckiej budżetówki.
W piątek premier Grecji spotka się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, w niedzielę z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym, a w przyszły wtorek z prezydentem
USA Barrackiem Obamą. Analitycy uważają, że od piątkowego spotkania z Merkel będą zależały losy zatwierdzenia planu greckiego rządu.
W reakcji na ogłoszenie greckiego planu kurs euro zaczął rosnąć.