GM ogłosił w poniedziałek, że z powodu problemów występujących w układzie kierowniczym jest zmuszony wezwać 1,3 mln użytkowników chevroletów i pontiaców do bezpłatnej naprawy ich samochodów.
Komunikat pojawił się kilka tygodni po informacji, że Toyota z powodu problemów z pedałem gazu musi naprawić 8 mln swoich aut na całym świecie. Dla GM to była doskonała okazja, żeby przekonać do swoich samochodów większą liczbę Amerykanów. Jednak wpadka z naprawą chevroletów i pontiaców pokazuje, że nie tylko Toyota ma problemy z jakością.
W środę na trwającej w Genewie wystawie samochodowej jeden z szefów GM Bob Lutz w wywiadzie dla BBC stwierdził, że kłopoty jego firmy spowodowane były kiepską jakością części dostarczanych przez japońską firmę JTEKT.
- To joint venture między spółką Toyoda Machine Works a Koyo Seiko - wskazywał Lutz. Jego zdaniem części dostarczane przez JTEKT nie spełniały wymogów jakości i trwałości wykonania.
Jak podkreśla w swoim artykule
"Financial Times", ostatnie problemy Toyoty mogą zmienić podejście amerykańskiego systemu nadzoru do kontroli przemysłu motoryzacyjnego.
Złą passę producentów samochodów kontynuuje Nissan, który ogłosił w środę, że 540 tys. samochodów wymaga naprawy. Problemy również wynikają z kiepskiej jakości części dostarczonych przez zewnętrzną firmę, jednak Nissan nie podaje, o jakie przedsiębiorstwo chodzi.