Nissan ogłosił, że jak dotąd nie odnotowano żadnych wypadków spowodowanych wystąpieniem usterek, jednak japoński koncern dmucha na zimne i dlatego przeprowadzi szczegółowe kontrole aut. Według koncernu usterki związane z hamulcem mogą występować w modelach Titan, Armada, Infiniti i Quest stworzonych w latach 2008-10.
Zdaniem rzecznika
Nissana pedał hamulca może się chybotać, a w skrajnych przypadkach - zaciskać się do dołu. Przez to kierowcy mogą mieć trudności z hamowaniem. Druga usterka to wadliwe wskaźniki, które mogą pokazywać niewłaściwą ilość paliwa w baku.
- W efekcie
samochód może się zatrzymać z powodu braku paliwa, podczas gdy wskaźnik będzie pokazywał, że jest jeszcze zapas - komentuje Mitsuru Yonekawa, rzecznik Nissana. Jak dodaje, usterka może występować tylko w niektórych modelach koncernu, które są mocno eksploatowane.
Nissan wezwie do serwisów w celu naprawy usterek auta z
USA, Kanady, Meksyku, Bliskiego Wschodu, Ukrainy, Rosji i Tajwanu. W sumie jest to ponad 540 tys. sztuk.
Winą za usterki Nissan obarczył dostawcę części do aut, kanadyjską firmę KSR International, i francuski Inergy Automotive Systems, który wyprodukował wskaźniki paliwa.
Poinformowanie przez Nissana o usterkach sprawiło, że akcje japońskiego koncernu spadły o 0,43 proc. na zakończenie sesji na giełdzie w Tokio.