Biznes Ludzie Pieniądze

Kto zbada nasz internet. ComScore chce kupić Gemiusa

Vadim Makarenko, Tomasz Grynkiewicz
03.03.2010 , aktualizacja: 04.03.2010 09:27
A A A Drukuj
ComScore, jeden z potentatów badań internetu, chce wejść do Polski - dowiedziała się "Gazeta". Na celownik wziął Gemiusa
Wyniki finansowe Gemius
Wyniki finansowe Gemius
Wyniki finansowe ComScore
Wyniki finansowe ComScore
- Do transakcji ma dojść pod koniec pierwszego półrocza - mówi nasze źródło zbliżone do rozmów. Gemius jest liderem na polskim rynku badań internetu, zajmuje się też technologiami i marketingiem. Ale tym Amerykanie nie są zainteresowani. - Dlatego Gemius musi przenieść inne aktywa do osobnych, niezależnych firm - mówi nasz rozmówca.

- Nie komentujemy - usłyszeliśmy w londyńskim biurze prasowym com- Score. Przemysław Schmidt, partner zarządzający w Trigon, do którego należy 100 proc. akcji Gemiusa, również odmówił komentarza.

Trigon został właścicielem firmy badawczej pod koniec 2007 r. Wartości transakcji nie ujawniono. - O ile wiem, inwestycja była przewidziana na okres dłuższy niż dwa lata. W2008 r. właściciel zaczął dostawać oferty od zagranicznych firm i podjął z nimi rozmowy - mówi Artur Zawadzki, prezes Gemiusa. Według niego trwająca w firmie restrukturyzacja nie zależy od rozmów z inwestorami, gdyż rozpoczęła od razu po przejęciu spółki przez fundusz.

Gemius powstał w 1999 r., ale początkiem jego kariery był 2005 r., kiedy zaczął badać internet na zlecenie spółki Polskie Badania Internetu należącej do Onetu, Interii, Wirtualnej Polski oraz Agory (wydawcy "Gazety Wyborczej") i Presspubliki (wydawcy "Rzeczpospolitej"). Badanie mierzące popularność witryn i znane dziś pod nazwą Megapanel szybko stało się standardem na rynku. Mimo to od 2006 r. spółka notuje stratę netto, co tłumaczy ekspansją zagraniczną. Obecnie prowadzi działalność w 19 krajach i ma 15 filii zagranicznych. W większości są to rynki Europy Środkowej, jak np. Bułgaria, Czechy czy Rosja, gdzie duże zachodnie firmy nie zdążyły wypromować własnych badań sieci. Ale są również kraje rozwinięte, jak Austria, Dania czy Norwegia. Właśnie zagraniczne spółki są dodatkowym atutem dla inwestora.

Amerykanie przymierzają się do polskiego rynku w newralgicznym momencie. Duzi internetowi gracze - jak Nasza-klasa.pl czy Gadu-Gadu - coraz głośniej krytykują badania. Twierdzą, że są przestarzałe, nie nadążają za rozwojem rynku, nie uwzględniają specyfiki wideo w sieci czy serwisów społecznościowych. - Z naszych danych wynika, że mamy 2 mln użytkowników więcej niż w Megapanelu - powtarzają na konferencjach przedstawiciele Naszej-klasy.

Ostrzej gra GG Network, właściciel komunikatora Gadu-Gadu. "PBI wprowadza w błąd", "chodzi o obronę status quo" - to cytaty z komunikatów prasowych. W lutym br. GG wyrzucono z grona pracujących nad standardem badań radia w sieci. - Bo grało tylko pod siebie i nie było zainteresowane standardem dla całego rynku - mówi jeden z członków PBI. GG zaczęło w ub.r. kwestionować wyniki swojego radia Open.fm wMegapanelu. Twierdząc, że badanie nie uwzględnia 90 proc. ich słuchaczy. Bo zlicza tylko odwiedziny strony internetowej, a Open.fm można słuchać np. bezpośrednio z komunikatora.

- Tyle że nikt nie twierdził, że Megapanel bada słuchalność radia - twierdzi PBI. Spółka nie zgadza się też z danymi podawanymi przez GG - jej zdaniem nie pokazują one faktycznej liczby słuchaczy. - W naszym przekonaniu publikacje GG Network są obliczone na jeden efekt: wywołanie szumu wokół wyników Open.fm - mówi Andrzej Garapich, prezes zarządu PBI. Na przepychankach cierpią obie strony, bo bez standardu badań stacje internetowe nie zaczną zarabiać.

PBI przyznaje, że zmiany są potrzebne. Pod koniec lutego zapowiedziało, że chce zacząć konsultacje "nad najlepszym dla rynku kształtem badania internetu w Polsce". Mają się zacząć w drugiej połowie marca, a zakończyć do końca kwietnia. Swoje uwagi będą mogli zgłosić najwięksi reklamodawcy czy spółki internetowe. Jeśli obecne badanie się nie zmieni, PBI może ogłosić przetarg na nowe. Garapich twierdzi, że polski rynek jest już na tyle zamożny, że spółka dostaje zapytania "cały czas".

Związek PBI z Gemiusem jest trudny do zerwania, i to nie tylko z uwagi na staż. Tajemnicą poliszynela jest to, że umowę skonstruowano tak, że strona, która decyduje się na jej wypowiedzenie, traci prawa do metodologii. - Umowa jest poufna - ucina Artur Zawadzki, prezes Gemiusa.

Według informacji "Gazety" kilka spółek, w tym Nasza-klasa i Gadu- -Gadu, noszą się z projektem nowego badania internetu uwzględniającego pomiar materiałów audio i wideo w sieci.

Czy pojawienie się drugiego badania pomogłoby rynkowi? WUSA com- Score konkuruje z Nielsenem. - Ale oba badania wykorzystywane są przez różnych klientów. Z danych comScore korzystają raczej agencje reklamowe, z Nielsena - właściciele stron internetowych i media - mówi jeden z naszych rozmówców.

Dwa badania na jednym rynku mogą wywołać zamieszanie. Dobrze wiedzą o tym telewizje, które od lat borykają się z podwójnym standardem. Według danych AGB NMR program "Fakty" w TVN kilka razy wyprzedził "Wiadomości" w TVP 1. Jednak według TNS OBOP nic takiego się nie stało. A od pozycji w badaniach zależą pieniądze z reklam.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów