Biznes Ludzie Pieniądze

Banki chcą pożyczyć 1 mld euro na gazoport w Świnoujściu

Andrzej Kublik
03.03.2010 , aktualizacja: 03.03.2010 21:09
A A A Drukuj
Banki oferują ponad 1 mld euro na gazoport w Świnoujściu, dwa razy więcej nie trzeba. Ale żegludze większych statków do Świnoujścia ciągle zagrażają plany Gazociągu Północnego.
Przebieg Gazociągu Nord Stream i torów wodnych dla polskich statków
Przebieg Gazociągu Nord Stream i torów wodnych dla polskich statków


Wczoraj firma Polskie LNG, spółka-córka państwowego Gaz-Systemu, podpisała kluczowe porozumienia w sprawie finansowania budowy w Świnoujściu terminalu skroplonego gazu LNG. Z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju firma Polskie LNG podpisała list intencyjny w sprawie 200 mln euro kredytu. Kolejną umowę podpisano z 11 bankami komercyjnymi, które są gotowe wydać po ponad 75 mln euro na zakup obligacji na gazoport. - Będą to obligacje na 18 lat, zabezpieczone kontraktem na rozładunek gazu z Kataru zamówionego w 2009 r. przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo - powiedział "Gazecie" prezes Polskiego LNG Zbigniew Rapciak. Pierwsza emisja obligacji jest planowana za dwa lata.

Polskie LNG rozmawia też o kredycie z Europejskiego Banku Inwestycyjnego i ubiega się o 456 mln zł dotacji z funduszy unijnych. Wraz z Zarządem Morskich Portów Szczecin-Świnoujście Polskie LNG wystąpiła też o 80 mln euro zarezerwowanych na nasz gazoport w unijnym planie antykryzysowym.

Na budowę gazoportu banki oferują już ponad 1 mld euro, czyli mniej więcej dwa razy więcej niż będzie kosztować. - Część banków może się wycofać, a część wykupić obligacje mniejszej wartości - powiedział nam prezes Gas-Systemu Jan Chadam. Dodał, że banki zainteresowane finansowaniem gazoportu mogą pożyczyć pieniądze na inne inwestycji Gaz-Systemu.

- W tej chwili to największa inwestycja infrastrukturalna w Polsce - cieszył się minister skarbu Aleksander Grad po podpisaniu umów o finansowaniu gazoportu.

Ale terminalowi, tak jak całemu portowi w Świnoujściu, zagrażają jeszcze plany gazociągu Nord Stream, który przez Bałtyk ma transportować rosyjski gaz do Niemiec. Inwestorzy rury zamierzali ułożyć ją na dnie morza w poprzek torów wodnych do Świnoujścia. To mogłoby zablokować większym statkom dostęp do portu.

Wczoraj szef MSZ Radosław Sikorski ogłosił, że to ryzyko zostało oddalone, bo niemiecka administracja spełniła polskie postulaty zagwarantowania nieograniczonego dostępu do Świnoujścia. Jak pisała "Gazeta", niemiecki Federalny Urząd Żeglugi i Hydrografii (BSH) przesunął trasę rury na głębsze wody. Ale to nie załatwiło w pełni sprawy. - Decyzja BSH to krok w dobrym kierunku, dotyczy trasy gazociągu na terenie niemieckiego szelfu kontynentalnego, gdzie znajduje się tzw. tor północny do portu w Świnoujściu. Oczekujemy, i mamy też taką informację z niemieckiego ministerstwa transportu, że Nord Stream zwróci się do Urzędu Górniczego w Stralsund z wnioskiem o zmianę decyzji lokalizacyjnej, która uwzględniać będzie zakopanie gazociągu na odcinku 20 km na wodach terytorialnych Niemiec, gdzie znajduje się tzw. tor zachodni do portu w Świnoujściu. W przypadku toru zachodniego nie wyobrażamy sobie innego sposobu na usunięcie zagrożeń dla żeglugi. W piśmie do Ministerstwa Infrastruktury sekretarz stanu niemieckiego resortu transportu Klaus-Dieter Scheurle informował, że rozumie polskie zastrzeżenia i deklaruje, że niemiecka strona chce je rozwiązać - powiedziała "Gazecie" wiceminister infrastruktury Anna Wypych-Namiotko.

Nord Stream nie chciał komentować decyzji, zapraszając nas na piątkową konferencję prasową w Berlinie. Tego dnia konsorcjum powinno ogłosić plany zakopania gazociągu przez zachodni tor do Świnoujścia.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy