To pierwsza taka decyzja Komisji od 12 lat.
Ziemniak amflora - stworzony przez koncern BASF - do tej pory nie mógł dostać zielonego światła, bo w poprzedniej Komisji każdą próbę wprowadzenia go na rynek blokował komisarz ds. ochrony środowiska Stavros Dimas.
Ale skład Komisji się zmienił, zmieniła się też procedura. We wtorek kartofel amflora został dopuszczony na rynek w tzw. procedurze pisemnej - bez debaty na forum całej KE. I w ten sposób uprawy tej odmiany ziemniaka teoretycznie stały się legalne w każdym kraju UE.
BASF już liczy potencjalne zyski. Amflora ma być wykorzystywana przede wszystkim w przemyśle papierniczym. Modyfikacja spowodowała, że w tym kartoflu występuje tylko ta skrobia, której papiernicy potrzebują. "Zwykłe" ziemniaki zawierają mieszankę dwóch rodzajów skrobi, przez co ich wykorzystanie w papierniach jest droższe. BASF spodziewa się, że przemysł papierniczy na pniu będzie kupował od rolników uprawy amflory. Zaś rolnicy będą płacili BASF-owi opłaty licencyjne - nawet 30-40 mln euro rocznie.
Ale jest jeden problem. Koncern przyznaje, że amflora może być wykorzystywana także w paszach. I tego właśnie boją się ekolodzy, bo w ziemniaku występuje gen-marker odporności na niektóre antybiotyki. Istnieje ryzyko - twierdzą ekolodzy powołujący się na raport WHO - że ta odporność przeniesie się na inne organizmy.
Część unijnych rządów już zapowiada, że amflory na swoje terytorium nie wpuści. Na pewno zrobią tak
Austria i Włochy. Prawdopodobnie także
Polska.