Biznes Ludzie Pieniądze

Koniec wyprzedaży i promocji w sklepach

Piotr Miączyński, Leszek Kostrzewski
2010-03-04, ostatnia aktualizacja 2010-03-05 11:19

wyprzedaż w Media Markt
wyprzedaż w Media Markt
fot. AG

Już nigdy nie będzie takiego lata. Klienci sklepów mogą sobie zanucić "Filandię" Bogusława Lindy. Koniec wyprzedaży i promocji. Sklepy, spodziewając się kulawej koniunktury, zamówiły na ten rok mało towaru. I będą z powrotem uczyć klientów, że towar sprzedaje się bez zniżek. Bo inwestorzy oczekują od nich zysków.

Spada sprzedaż elektroniki, rośnie odzieży i obuwia
Spada sprzedaż elektroniki, rośnie odzieży i obuwia
Ostatni kwartał ubiegłego roku dla sprzedawców elektroniki był kiepski. Sprzedaż się kurczy. Lodówki i pralki - według GfK Polonia spadek sprzedaży ponad 15 proc. Aparaty fotograficzne - spadek 19 proc. Płaskie telewizory? Spadek o 12 proc. Komputery? Też kiepsko. Sprzedaż była o 19 proc. gorsza niż przed rokiem.

Styczeń i luty - dalej spadki. Wydawałoby się, że elektromarkety nie mają innego wyjścia, niż ogłosić potężne obniżki i wyprzedaże. Nic z tego.

- Rynek w tej chwili jest na tyle słaby, że nawet jeżeli byłyby spadki cen, nie zwiększyłyby one w sposób znaczący sprzedaży - twierdzi Marcin Rosati, członek zarządu Media Saturn Holding (Media Markt i Saturn). A jeśli ktoś się na duże obniżki zdecyduje, będzie miał wielkie problemy.

Tomasz Siedlecki z sieci Euro RTV AGD uważa, że wiele sklepów będzie po prostu zamawiać mniej towaru. Dla klientów rozpieszczonych przez ostatnie miesiące zniżkami i promocjami taka polityka może być nieprzyjemną niespodzianką.

Coś się jednak zmieniło.

W ubiegłym roku o tej porze sklepy potrzebowały pieniędzy. Kryzys przegonił z centrów handlowych nawet jedną piątą klientów. Sklepy szczególnie dotkliwie odczuły - jak twierdzą - ograniczenie zakupów przez trzydziestokilkuletnie kobiety (pracujące, nieźle zarabiające i chętnie wydające pieniądze). I żeby to był jedyny problem. Sieciom ciążyły też gigantyczne bankowe kredyty wzięte na rozwój i przejmowanie konkurencji oraz czynsze. Centra rozliczają je w euro. Przez osłabienie złotego czynsze poszybowały w górę nawet o 40 proc.

Sprzedawcom mebli, artykułów do dekoracji wnętrz, odzieży czy elektroniki w magazynach zalegały przed rokiem góry towarów. Zaczęli więc obniżki. I to takie, jakich nasz rynek nie widział (największe przeceny dały sklepy z odzieżą).

Wyprzedaże i przeceny są u nas co roku. Ale przez kilka tygodni w roku, a nie długie miesiące. Owszem, zdarzają się obniżki na wybrane artykuły o 70 proc. Ale nie na połowę ubrań w sklepie. Wreszcie nie daje się zniżek na nowe kolekcje. A np. Vistula, która boleśnie trawiła kupionego za krótkoterminowy kredyt (niemal 300 mln zł) Kruka, rozsyłała rozpaczliwe e-maile do swoich klientów, oferując im 20 proc. rabatu na nową kolekcję wiosna-lato 2009.

Część firm i tak nie utrzymała się na rynku. Padło Monnari Trade (Monnari, Pabia, Molton). Padł Reporter. Padła Galeria Centrum. Padł Semax (Deep, Hot Oil, Vabbi Factory Outlet).

A teraz? - Wyprzedaże nie zaczną się tak wcześnie i nie będą trwały tak długo. Klient nadal będzie mógł liczyć na przeceny, ale nie będą to już tak duże obniżki jak rok temu - uważa Patrycja Nalepa, analityk rynku w firmie PMR Publications.

Słowa Nalepy potwierdza Piotr Kulawiński, prezes Redanu (ubrania), czy Witold Jesionowski, szef Gino Rossiego (buty, galanteria skórzana). Nasi rozmówcy przekonują, że sytuacja teraz wygląda zupełnie inaczej. Sieci zamówiły mniej towaru - zazwyczaj o blisko jedną piątą. Dużo silniejszy niż rok temu jest złoty, co oznacza mniejsze wydatki na czynsz. Dyrektorzy finansowi z prezesami zaserwowali też spółkom radykalną kurację odtłuszczającą. Sieci zamknęły najbardziej nierentowne lokalizacje (zwłaszcza poza granicami Polski), zwolniły też część personelu. Spółki w swoich raportach odmieniają słowo "marża", które występuje teraz nierozłącznie ze słowami: "cel", "zachować" albo "zwiększyć".

Kuszą prezentami

Wiele firm dochodzi do wniosku, że taniej jest klientowi coś podarować. Jerzy Mazgaj, współwłaściciel Vistuli oraz Paradise Group (m.in. salony: Armani, Burberry, Church's, Ermenegildo Zegna oraz Hugo Boss), opowiada, że sporym sukcesem było dołączanie do większych zakupów darmowej butelki toskańskiego wina (Vistula rozdała ich 3 tys. do garniturów) czy krawatów. Teraz na wiosnę Vistula dawać będzie portfele.

Piotr Ławiński z serwisu www.promocyjnegazetki.pl, który zajmuje się śledzeniem sklepowych promocji, zwraca uwagę, że teraz coraz częściej w promocji kupimy sprzęt elektroniczny z pięcioletnią gwarancją lub na raty 0 proc. Salony meblowe wzbogaciły ofertę o dodatki i dekoracje do wnętrz. - Artykuły te często oferowane są w promocji z wysokimi rabatami (nawet do 70 proc.), aby zachęcić klientów do odwiedzin i przy okazji skusić do większych zakupów - twierdzi Ławiński. Sieci rozdają też gratisowe bony towarowe (wartości 10-20 proc. zakupów).

Zobacz więcej na temat:

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3

40 głosów