"To ich największy skarb.
Grecja ma 3054 wyspy, a tylko 87 jest zamieszkanych" - pisze "Bild", który artykuł na temat Grecji opatrzył nagłówkami: "Sprzedajcie swoje wyspy, greccy bankruci! I sprzedajcie też Akropol". Gazeta skrupulatnie odnotowuje, że wartość symbolu Aten to ok. 100 mld euro. Propozycję gazety poparli niemieccy politycy. - Bankrut, który jest niewypłacalny, musi sprzedawać wszystko, co tylko może, żeby spłacić wierzycieli - tłumaczy Josef Schlarmann, poseł CDU. Wtóruje mu Frank Schäffler, ekspert ds. finansów z partii FDP: - Grecki rząd musi podjąć radykalne kroki i zacząć sprzedawać aktywa, np. niezamieszkane wyspy.
Na publikację gazety zareagował wiceminister spraw zagranicznych Grecji Dimitris Droutsas. - Słyszałem sugestie, że powinniśmy sprzedać Akropol. Takie pomysły w tak trudnym czasie są co najmniej niestosowne - powiedział Droutsas.
To nie pierwszy raz, kiedy niemieckie media negatywnie piszą o borykającej się z ogromnym długiem i
deficytem budżetowym Grecji. Niezadowolenie budzi to, że
Niemcy, które same ledwo wyszły z kryzysu, teraz chcą wspomóc Greków kilkoma miliardami euro. Zaczął tygodnik "Focus", który pod koniec lutego opublikował ostry tekst zatytułowany "Oszuści w strefie euro", pokazując na okładce Wenus z Milo pokazującą środkowy palec. Grecy nie pozostali dłużni. Wicepremier Theodoros Pangalos powiedział, że Niemcy w czasie drugiej wojny światowej zrabowali greckie
złoto i go nie oddali.
W piątek grecki premier Papandreou spotka się w Berlinie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel.