Oprocentowanie 6,3 proc. sprawiło, że już w południe
zamówienia sięgnęły 14,5 mld euro, czyli wyniosły trzy razy więcej, niż
Grecja zamierzała sprzedać.
Wygląda więc na to, że - jak pisze "The Wall Street Journal" - strategia Unii Europejskiej polegająca na walce z greckim kryzysem retoryką, a nie konkretną pomocą finansową, jest na razie skuteczna. Przedstawiciele europejskich władz martwią się jednak, żeby grecki kryzys nie rozlał się na inne słabe kraje
strefy euro.
Stąd nie chcą zbyt skwapliwie podejmować akcji ratunkowej, by inni członkowie strefy nie doszli do wniosku, że przekroczenie dopuszczalnego deficytu to drobny wypadek przy pracy, którego koszty ponosi Unia.
W środę rząd w Atenach zgodził się na drastyczne oszczędności budżetowe, w tym podwyżki podatków i redukcję zasiłków o łącznej wartości 4,8 mld euro.
W tym roku
deficyt budżetowy kraju sięgnie 12,7 proc., a wykonanie tego
budżetu wymaga kolejnych emisji papierów skarbowych do końca maja 2010 r. o łącznej wartości 23 mld euro.
Artykuł w "Wall Street Journal"