Biznes Ludzie Pieniądze

Tymochowicz ma patent na ?wieczność? w internecie

Tomasz Grynkiewicz
05.03.2010 , aktualizacja: 05.03.2010 09:22
A A A Drukuj
Solaris Gate - to pomysł Piotra Tymochowicza znanego z doradzania Andrzejowi Lepperowi na serwis internetowy. - Czysty marketing, skok na kasę - to oceny branży.
Piotr Tymochowicz w czasie happeningu walentynkowego pod palmą w Alejach Jerozolimskich w Warszawie
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Piotr Tymochowicz w czasie happeningu walentynkowego pod palmą w Alejach Jerozolimskich w Warszawie
- Do tej pory pewne były tylko dwie rzeczy - śmierć i podatki. Niedługo pewne będą tylko podatki - mówił na czwartkowej konferencji Tymochowicz.

Znany jako konsultant m.in. od wizerunku Tymochowicz jako prezes spółki Infinity promuje swój najnowszy projekt - Solaris Gate. To portal internetowy, a właściwie połączenie czterech różnych serwisów o takich nazwach jak Arka czy Rebelia.

Infinity chce zarabiać, przekonując internautów do płacenia. Za co? Np. za "możliwość wieczystego utrwalania wybranych doświadczeń, a także cennych zdjęć, tekstów, listów, filmów w czymś, co można by nazwać kapsułą ratunkową". Spółka przekonuje, że z tych danych potomkowie będą mogli odtworzyć np. sposób naszego rozumowania czy zrozumieć emocje, a nie tylko obejrzeć zapiski i zdjęcia.

W sumie Infinity chce dać internautom 50 GB miejsca na serwerach. Za opłatą - koszt dwuletniego abonamentu za konto to 97 zł (na stronie projektu widnieje przekreślona cena 197 zł). Za każdy kolejny rok opłata ma wynosić 57 zł. Spółka chce też pobierać opłaty za trójwymiarowe przedstawienie głowy (a potem całego ciała) użytkownika w internecie (to część nazwana Avatar). I za przechowanie próbki DNA - ma pochodzić z włosa z cebulką, włos ma zostać zalany w bursztynie. Więcej o projekcie można przeczytać tutaj. A w serwisie Flickr pojawiły się pierwsze zdjęcia, jak Arka wygląda od środka.

Ta część Solaris Gate już ruszyła. W pierwszym roku spółka liczy na 30 tys. użytkowników z Polski i drugie tyle z zagranicy. - Przy takiej liczbie spółka już zacznie przynosić zyski - twierdzą jej przedstawiciele.

- Cały projekt to w zasadzie płatny serwis do przechowywania plików opakowany w marketing Tymochowicza. Równie dobrze Google mógłby przekonywać, że np. pliki na YouTube będą wieczne. A mają chyba większe szanse na przetrwanie niż Infinity - mówi serwisowi Wyborcza.biz Rafał Agnieszczak, znany w branży internetowej przedsiębiorca, twórca kilkunastu serwisów, m.in. Fotka.pl czy serwisu aukcyjnego Świstak.

Gdy podczas konferencji padło pytanie, co stanie się z danymi, gdy spółka zbankrutuje, przedstawiciele spółki odpowiedzieli, że nie przewidują takiego scenariusza. Gdy padło ponownie, ktoś z sali podpowiedział: - Dane zostaną zwrócone.

Infinity przekonuje, że poza zwykłym wrzucaniem plików czy zapisków system ma się uczyć od użytkownika. Operuje przy tym sugestywnymi pojęciami jak "brama do wieczności w technologii rozszerzona o czas i doświadczenia innych ludzi", "profil mentalny" czy "aktywny sześcian multispace'u". - Przy czym nikomu się jeszcze tak rozwiniętej sztucznej inteligencji nie udało stworzyć, choć mówi się o tym od lat - zauważa Agnieszczak. - Ale wizje można snuć i kusić inwestorów, bo przecież nikt nie wie, co będzie za kilkanaście, kilkadziesiąt lat - dodaje.

Na czwartkowej konferencji z całego projektu zaprezentowano w zasadzie kilka slajdów. Serwis przyszła za to promować m.in. Justyna Steczkowska, bo - tak jak Tymochowicz z Solaris - jest... zainteresowana rynkiem rosyjskim.

Infinity przy promocji sięgnęło też po marketing szeptany - na różnych forach internetowych zakładano konta, próbując wywołać dyskusję o Solaris Gate.

"Mgliste projekty o pięknych nazwach (...) nie przekonują nikogo, kto obserwuje współczesne serwisy społecznościowe - pisał niedawno Piotr Wrzosiński, bloger i znawca branży internetowo-technologicznej. - Jedyne, co wydaje się jasne, to skok na kasę przy IPO na NewConnect. Jeśli Tymochowiczowi uda się rozkręcić hype wśród nieświadomych inwestorów, to cena otwarcia znacznie przekroczy realną wartość udziału" - dodawał.

"Czy warto postawić na tego rodzaju bełkot 1 grosz?" - wtórował mu w blogu Grzegorz Zalewski z domu maklerskiego BOŚ.

Pytanie o tyle zasadne, że Infinity szykuje się do wejścia na NewConnect. - Debiut planujemy na drugą połowę marca - mówił wczoraj Klaudiusz Wolny, który doradza Infinity.

Spółka już wcześniej ujawniła, że pozyskała ok. 2 mln zł dofinansowania. Wchodząc na NewConnect, nie chce od razu emitować akcji, ale zaoferować inwestorom część już istniejących papierów. Wcześniej Wolny mówił, że chcą potem uzyskać ok. 20 mln zł z rynku publicznego.

Wielu internautów w blogach wyśmiewa projekt. Tymochowicz (lub ktoś podający się w sieci za niego) odpiera ataki.

"Im lepszy, im bardziej wartościowy pomysł - tym intensywniej będzie przez tzw. TŁUSZCZĘ, różnej maści sfrustrowane ścierwa, mieszany z gównem i opluwany" - pisze pod artykułem "Pulsu Biznesu" (...). Nauczyłem się martwić wtedy, gdy tłuszcza coś popiera, dlatego mam wielką nadzieję, że znakomita większość moich rodaków będzie pluć dalej".

I przypomina, że pomysł "nie jest dla wszystkich, ale ma dość elitarny charakter".

- A mnie to trochę przypomina historię serwisu Elita-Polski.pl - dopowiada Agnieszczak. W ub.r. serwis wzbudził w sieci niemałą sensację - jego twórcy przekonywali, że chcą skupiać elitę, internautów wykształconych, z wysokimi zarobkami. I proponowali rejestrację w serwisie za... 2 tys. zł. Elita-Polski.pl znikła jednak z sieci tak szybko, jak się pojawiła.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy