Biznes Ludzie Pieniądze

Nie stać nas na marnotrawienie potencjału kobiet menedżerów

Rozmawiał Dawid Zielkowski
2010-03-08, ostatnia aktualizacja 2010-03-07 20:14

Przeciętnie kobieta na awans czeka o cztery lata dłużej. Przed jego otrzymaniem musi wykazać się większymi kompetencjami od mężczyzny. Połowę miejsc w zarządach firm kobiety zdobędą w 2083 roku, jeśli ich udział będzie się zwiększał w dotychczasowym tempie - mówi dr Teresa Kupczyk*

Dr Teresa Kupczyk z Wyższej Szkoły Handlowej we Wrocławiu
Łukasz Guza
Dr Teresa Kupczyk z Wyższej Szkoły Handlowej we Wrocławiu
Dawid Zielkowski: Z pani badań wynika, że kobiety są przyszłością polskiej gospodarki.

Dr Teresa Kupczyk: Panie częściej uczestniczą w kształceniu ustawicznym i statystycznie są lepiej wykształcone od mężczyzn. Za 20 lat będziemy mieć poważne problemy demograficzne i nie będzie nas stać na marnotrawienie potencjału, jaki stanowią kobiety. Zmienia się również polska gospodarka. Według prognoz (CEDEFOP - European Centre For The Development of Vocational Training) do 2015 r. w naszym kraju przybędzie ok. 30 proc. miejsc pracy w usługach, w których lepiej radzą sobie panie. Liczne badania wskazują, że kobiecy styl zarządzania lepiej pasuje do współczesnych uwarunkowań i realiów gospodarki opartej na wiedzy. Cechują go: partnerskie relacje z podwładnymi, nastawienie na kompromis i mediacje, myślenie w kategoriach dobra ludzi, rzeczowość i skuteczność, nacisk na komunikatywność i zdolności interpersonalne, wysoka inteligencja emocjonalna, łatwość w motywowaniu podwładnych (mentoring) i dzieleniu się wiedzą (coaching), praca zespołowa, współuczestnictwo.

Ale gospodarka oparta na wiedzy to przede wszystkim konkurencja i rywalizacja. Nie bardzo więc widzę w niej miejsce dla koncyliacyjnie nastawionych kobiet-menedżerów.

- Z jednej strony konkurencyjność wymaga bycia najlepszym, zdobywania rynku i realizacji celów organizacji. Niezależnie od tego, czy menedżerem jest mężczyzna, czy kobieta. W biznesie nie ma bowiem srebrnych medali. Albo wygrywasz kontrakt, albo twoje miejsce zajmie konkurencja. Z drugiej jednak strony w gospodarce opartej na wiedzy zasady ulegają zmianie. Wymaga to innego spojrzenia na organizację i zarządzanie.

Specjaliści są bardzo często lepiej przygotowani w swoich obszarach niż ich szefowie. Kierować nimi mogą wyłącznie liderzy o otwartych umysłach i wizjonerzy. Kobiety preferują partycypacyjny styl zarządzania, który daje pracownikom więcej władzy i swobody oraz odpowiedzialności. Dzięki temu pracują efektywniej. Mężczyźni bardziej dążą do zarządzania nakazowo-kontrolującego, w którym pracownik jest w pełni podporządkowany szefowi.

Czym jeszcze różnią się menedżerki od menedżerów?

- Kobiety inaczej definiują sukces zawodowy. Dążą do równowagi pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym. Nie chcą wszystkiego poświęcić firmom. Mężczyźni to potrafią, inaczej patrzą też na otoczenie firmy. Lepiej dostrzegają wpływ nowoczesnych technologii na przedsiębiorstwa i częściej je wykorzystują. Kobiety są bardziej wrażliwe na oczekiwania klientów, także w zakresie społecznej odpowiedzialności biznesu. Decydują o prawie 80 proc. zakupów na świecie, dlatego lepiej dostrzegają zmiany w nastrojach klientów.

Mężczyźni są bardziej pewni siebie, koncentrują się na środowisku pracy, jej prestiżu, możliwościach wywierania wpływu i dążeniu do jak najwyższych wynagrodzeń.

Te różnice są bardzo duże. Jak więc zachęcić firmy do zatrudniania na stanowiskach kierowniczych większej liczby kobiet niż obecnie?

- Organizacja mająca w kierownictwie ludzi, którzy w jakiś sposób odzwierciedlają rynek, ma większe szanse na sukces. Firma kierowana w równych proporcjach przez kobiety i mężczyzn będzie bardziej konkurencyjna.

Wyniki pani badań są jednoznaczne. Firmy nie wykorzystują obecnie potencjału, jaki stanowią kobiety.

- Tak. Pracuje znacznie mniejszy odsetek kobiet niż mężczyzn. Dostają niższe pensje za tę samą pracę. Przeciętnie kobieta na awans czeka cztery lata dłużej. Przed jego otrzymaniem musi wykazać się większymi kompetencjami od mężczyzny.

Najdziwniejsze jest to, że część kobiet nie czuje się dyskryminowana. Jako powód można podać np. tajność wynagrodzeń w firmach prywatnych lub nieoficjalność zjawiska szklanego sufitu. To sytuacja, gdy kobieta jest przekonana o możliwości awansu, ale jakaś niewidzialna przeszkoda uniemożliwia jej przejście na wyższe stanowisko. Najczęściej tą przeszkodą jest jej płeć, a czasem także wiek.

Pani w swojej książce podkreśla, że kobiety chcące dojść do wysokich stanowisk kierowniczych powinny szybko urodzić dzieci. Dlaczego?

- Największy odsetek kobiet w kadrze kierowniczej stanowią panie z przedziału wiekowego 35-50 lat. Wcześniej i później mają małe szanse na osiągnięcie dużych sukcesów w zarządzaniu. Rodząc dziecko w wieku np. 25 lat, będzie jej łatwiej wrócić do pracy na niższym stanowisku. W tym czasie poświęci dziecku też więcej czasu, ponieważ będzie miała mniej obowiązków zawodowych. Natomiast kobieta decydująca się na dziecko w wieku ok. 35 lat, gdy jest już menedżerem, może mieć problem z powrotem do pracy. Będzie mogła poświęcać mu też mniej czasu.

Dużą szansą dla kobiet są zakładane przez nie firmy.

- Panie dostrzegły i wykorzystały przedsiębiorczość jako najskuteczniejszą formę przezwyciężenia zjawiska szklanego sufitu. Założenie własnej firmy umożliwiło im osiąganie wysokich zarobków, zajęcie najwyższych stanowisk, samodzielne podejmowanie decyzji, uzyskanie większego uznania w środowisku i rodzinie. Polki są najbardziej przedsiębiorczymi kobietami w UE. Niestety, w dużym stopniu wynika to z tego, że mają problemy ze znalezieniem pracy.

* dr Teresa Kupczyk - dyrektorka i autorka publikacji pt. "Kobiety w zarządzaniu i czynniki ich sukcesów". Obecnie jest wykładowcą w Wyższej Szkole Handlowej we Wrocławiu.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

2.4

26 głosów