Biznes Ludzie Pieniądze

Nasze oszczędności powinny na siebie zarabiać

Maciej Samcik
2010-03-09, ostatnia aktualizacja 2010-03-10 12:18

Czy 5 proc. odsetek bez podatku to więcej niż 6 proc. z podatkiem? Kiedy inflacja zaczyna zżerać nasze oszczędności? Przy jakiej kwocie oszczędności warto zmieniać bank na taki, który daje zarobić więcej?


Najlepsze lokaty na 6 miesięcy
Najlepsze lokaty na 6 miesięcy
SONDAŻ
Z jakich produktów finansowych korzystasz najczęściej?

Konto osobiste
Lokata bankowa
Kredyt hipoteczny
Kredyt gotówkowy
Karta kredytowa
Fundusz inwestycyjny
Konto oszczędnościowe

Masz pytanie dotyczące kont osobistych i rozwiązań oszczędnościowych? Zapytaj eksperta

Oszczędności powinny na siebie zarabiać. A Polacy ok. 40 mld zł trzymają na nieoprocentowanych kontach osobistych. Kolejne kilkadziesiąt miliardów złotych w tych bankach, które płacą za depozyty najniższe na rynku stawki, choć za rogiem jest konkurencja, która zapłaciłaby za lokatę np. dwa razy więcej.

Czasy są zaś takie, że pieniądze słabo zainwestowane tracą na wartości. Nawet jeśli ich oprocentowanie wynosi 4-5 proc., może się okazać, że gdy bank odda Ci wkład z odsetkami, będzie on mniej wart niż przed założeniem lokaty! To byłoby jawne marnotrawstwo.

Zysk nominalny czy realny?

Zanim zdecydujesz się na założenie lokaty, policz, czy na niej realnie zarobisz. To nie jest trudne! Weź pod uwagę - inflację i tzw. podatek Belki. Zacznij od tego ostatniego. Od nominalnego oprocentowania, które proponuje ci bank, odejmij jedną piątą (tyle z grubsza podatku, a dokładniej 19 proc. od zysku, potrąci bank, nim odda ci pieniądze). Jeśli więc bank daje 6 proc., to od razu policz sobie, że do ręki dostaniesz tylko 4,8 proc.

Teraz czas na uwzględnienie inflacji. Oczywiście nie wiesz, ile ona wyniesie w okresie trwania lokaty, ale w zupełności wystarczy, że wiesz, ile wynosiła w ostatnim roku. Obecnie jest to 3,6 proc. Jeśli od oprocentowania lokaty netto (czyli już po uwzględnieniu podatku) odejmiesz wskaźnik inflacji, będziesz mniej więcej wiedział, ile realnie zyskają na wartości twoje pieniądze przez czas, kiedy leżą w banku. Przy obecnym wskaźniku inflacji rachunek jest prosty: każda lokata oprocentowana niżej od 4,5 proc. w skali roku może przynieść ci realną stratę (bo jeśli od 4,5 proc. odejmiesz jedną piątą, to otrzymasz 3,6 proc., mniej więcej tyle, ile wynosi dziś roczna inflacja). Moja rada: takich lokat unikaj.

Uciekać od Belki?

Rachunek wygląda nieco inaczej, jeśli wybierzesz taki rodzaj lokaty, który wiąże się ze zwolnieniem z podatku Belki. Teoretycznie takiego zwolnienia nie ma, ale banki znalazły kilka obejść ustawy. Dwa najpopularniejsze to polisy lokacyjne oraz lokaty jednodniowe.

Polisa lokacyjna to rodzaj lokaty "opakowanej" jako polisa. Umowa jest tak skonstruowana, że wpłacone pieniądze są nazywane składką, zaś wypłacony kapitał z odsetkami - sumą ubezpieczenia. Od polis ubezpieczeniowych nie płaci się podatku Belki, więc wszystko jest lege artis. Jeśli więc masz polisę lokacyjną, która jest oprocentowana na 5 proc. w skali roku, dostaniesz właśnie 5 proc. odsetek i ani grosza mniej.

Ale uwaga: banki, które zajmują się sprzedażą tego typu polis, czasem stosują zmyłki, pisząc w reklamach np. "oprocentowanie jak na lokacie 6 proc.". Taki slogan nie oznacza, że dostaniesz do ręki 6 proc. Oprocentowanie wpisane w umowie polisy będzie niższe, a bank po prostu chce sprowadzić do wspólnego mianownika oprocentowanie polisy lokacyjnej i zwykłej lokaty.

Lokata jednodniowa to zwykła lokata, do której bank dopisuje odsetki codziennie. Ustawa podatkowa mówi, że ten podatek jest pobierany w pełnych złotych i zaokrąglany. Jeśli więc odsetki od jakiejś lokaty wyniosą mniej niż 50 gr, to po zaokrągleniu w dół podatek wynosi zero. Przy dłuższych lokatach tak niskie odsetki to abstrakcja, ale jeśli włożymy na lokatę jednodniową np. 10 tys. zł, to jest niemal pewne, że bank będzie codziennie naliczał mniej niż 50 gr. I będzie to zysk wolny od podatku. Uwaga: według niektórych prawników to, że bank omija konieczność odprowadzenia podatku Belki od lokaty jednodniowej, nie oznacza, że klient nie musi tego podatku naliczyć i zapłacić, rozliczając PIT-y. Ale ci prawnicy są w mniejszości. Ministerstwo Finansów wydało komunikat, w którym uznaje, że zyski z lokat nieprzekraczające 50 gr są wolne od podatku. Wprawdzie urzędy skarbowe nie muszą stosować tej interpretacji, ale do tej pory żaden klient nie miał z powodu lokat jednodniówek kłopotów z fiskusem.

Konto czy lokata?

Dwie najpopularniejsze formy lokowania oszczędności to lokaty i konta oszczędnościowe. Cechą lokaty jest konieczność zablokowania pieniędzy na dłużej, z konta można wypłacać pieniądze w każdej chwili, nie tracąc odsetek (zwykle bez prowizji można wypłacić gotówkę tylko raz w miesiącu). Jeśli często dopłacasz do swoich oszczędności niskie kwoty, wygodniejsze będzie konto oszczędnościowe. Jeśli zaś masz większe zaskórniaki, które pojawiają się w jednym momencie, prawdopodobnie więcej zarobisz na lokacie.

Kiedy zmienić bank?

Policzmy: masz lokatę oprocentowaną na 4,5 proc. i chciałbyś przenieść pieniądze do banku, w którym dostaniesz 6 proc. Przy kwocie 10 tys. zł w tym drugim banku zarobisz na odsetkach - licząc w skali roku - o 120 zł więcej. Przy kwocie 20 tys. zł różnica wyniesie już 240 zł (wszystkie wyliczenia po uwzględnieniu podatku Belki). Ale jeśli miałbyś zmieniać bank, który daje 5 proc., na taki, który płaci 5,5 proc. w skali roku, to przy kwocie 10 tys. zł różnica w odsetkach wyniesie już tylko 40 zł. f

Okiem ekspertów

Monika Szlosek, Deutsche Bank PBC

Jak wybrać najlepszą lokatę dla siebie? O wysokości zysku decyduje nie tylko oprocentowanie, ale też to, czy jest ono stałe, czy zmienne oraz jaki jest sposób kapitalizacji odsetek. Im częstsza jest kapitalizacja, tym zwykle korzystniej dla posiadacza lokaty.

Jeśli nie chcemy zamrażać oszczędności na dłuższy czas, warto zainteresować się lokatami overnight, na których pieniądze pracują nocą, a rano przekazywane są na rachunek klienta wraz z zyskiem. Polecałabym też konta oszczędnościowe. Aby na takim koncie zarobić możliwie jak najwięcej, warto zwrócić szczególną uwagę na sposób naliczania oprocentowania. Niekiedy wygląda ono bardzo atrakcyjnie, ale może się okazać, że według najwyższych stawek oprocentowane są często tylko nadwyżki przekraczające określoną kwotę, np. po próg 50 lub 100 tys. zł.

Ciekawym rozwiązaniem są lokaty o oprocentowaniu progresywnym, które rośnie po każdym ustalonym okresie oszczędzania. Jeśli na przykład chcemy ulokować pieniądze na rok, możemy rozważyć założenie lokaty właśnie o oprocentowaniu rosnącym po każdym kwartale. Taka lokata umożliwia dostęp do odsetek po każdej kwartalnej kapitalizacji.

Kluczowym, ale niestety bardzo często pomijanym kryterium właściwego lokowania naszych oszczędności jest dywersyfikacja, czyli umiejętne dzielenie naszych oszczędności na dwie--trzy części oraz lokowanie każdej z nich w różne produkty depozytowe. Zawsze warto pozostawić 10-20 proc. naszych oszczędności na koncie oszczędnościowym oferującym łatwość dostępu do gotówki w każdym momencie.

Mateusz Ostrowski, Open Finance

Podejmując decyzję o wyborze sposobu lokowania oszczędności, warto zdawać sobie sprawę z tego, jak oferta banków może się zmieniać. Najbliższe miesiące mogą przynieść spadek oprocentowania zarówno kont oszczędnościowych, jak i lokat. Podwyżek oprocentowania możemy się spodziewać dopiero pod koniec roku. Z tej perspektywy bardziej opłacalne wydają się lokaty o stałym oprocentowaniu niż te o zmiennym. Szczególnie polecałbym te z dzienną kapitalizacją odsetek, które pozwalają uniknąć podatku Belki. Oprocentowanie najlepszych z nich odpowiada lokatom z podatkiem oprocentowanym na ponad 7 proc.

Jeśli trzymamy pieniądze na koncie oszczędnościowym, powinniśmy się spodziewać obniżek oprocentowania, bo w jego przypadku banki stosują oprocentowanie zmienne.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3

31 głosów