- Odbyła się jedna rozprawa, a podczas drugiej zawarliśmy ugodę. Polskapresse ponownie jest naszym klientem - powiedział "Gazecie" mec. Karol Moes z PAP. Zarząd Polskapresse ani PAP nie chcą komentować warunków ugody.
PAP pozwała wydawcę "Polski" w połowie zeszłego roku, zarzucając mu bezprawne wykorzystywanie swoich serwisów. O co poszło? Polskapresse zrezygnowała z usług PAP z końcem marca 2008 r., ale - według tego, co w czerwcu ub.r. twierdzili prawnicy Agencji - nie przestała wykorzystywać informacji PAP. Brała je jednak nie od samej Agencji, lecz z portali i serwisów internetowych. Jednak portale publikujące depesze płacą Agencji. Nie mogą z nich korzystać inne redakcje, które nie kupują serwisu od PAP. Według mec. Karpowicza reprezentującego PAP udało się udokumentować "co najmniej kilkadziesiąt przypadków wykorzystania informacji PAP" na łamach dzienników Polskapresse. PAP zażądała 1,15 mln zł, co było ekwiwalentem opłaty za usługi Agencji w okresie 11 miesięcy. Stając się ponownie klientem Agencji, wydawca "Polski" musiał wyłożyć na stół zbliżoną kwotę.