Miliard kobiet na świecie pracuje, i to one podejmują większość decyzji zakupowych. W 9 na 10 przypadków to kobiety wybierają mieszkanie, meble i miejsce na wakacje, w 6 na 10 - samochód. Mimo to są najbardziej ignorowaną grupą konsumentów. Do takich wniosków doszli Kate Sayer i Michael Silverstein z Boston Consulting Group. Ona kieruje biurem BCG w Nowym Jorku, on jest dyrektorem zarządzającym.
Przygotowując swoją książkę, bazowali na wywiadach, w których przepytano 12 tys. kobiet w 40 krajach świata. Niestety, na tej liście nie ma Polski. Do jakich wniosków doszli?
Na całym świecie zawodowo pracuje około miliarda kobiet. Zarabiają w sumie 12 bln dolarów, a wydają jeszcze więcej. I wcale nie dlatego, że uwielbiają zakupy. Po prostu to na kobietach spoczywa większość obowiązków związanych z prowadzeniem domu, w tym właśnie robienie zakupów. Co ciekawe, Silverstein i Sayer wskazują, że im bogatszy kraj, tym częściej o pieniądzach decydują kobiety: w Stanach Zjednoczonych, Australii, Niemczech, Norwegii i Finlandii kontrolują 70 proc. wydatków, podczas gdy w Indiach i Egipcie o pieniądzach częściej decydują mężczyźni (60-70 proc.).
Czy pieniądze są dla kobiet ważne? Tak, przede wszystkim dlatego, że dzięki nim mogą zapewnić swoim rodzinom bezpieczeństwo i stabilność. Poza tym pieniądze pozwalają im kupować czas. A właśnie chroniczny brak czasu jest dla kobiet największym problemem. Panie przez ostatnie sto lat wywalczyły sobie miejsce w polityce i biznesie, ale w domu większość obowiązków cały czas spoczywa na ich barkach. Co najmniej jeden na trzech mężczyzn w ogóle nie pomaga w domu - twierdzą autorzy "Women want more". Najgorzej sytuacja wygląda w Japonii - tam 74 proc. kobiet twierdzi, że mężowie nie uczestniczą w żadnych pracach domowych. W domu nie pomaga też co drugi Włoch, Chińczyk i Rosjanin.
Kobiety muszą więc połączyć pracę, wychowywanie dzieci i prowadzenie domów, a to znaczy, że żyją w ciągłym napięciu, każdego dnia koordynując dziesiątki spraw. Pracują średnio 113 godzin w tygodniu, czyli 16 godzin na dobę. Tyle czasu pochłania im praca zawodowa, sprzątanie,
gotowanie, pranie, robienie zakupów, opiekowanie się dziećmi i pomaganie im w nauce. Jeśli mają pieniądze, mogą zrzucić z siebie przynajmniej część tych obowiązków: wynająć opiekunkę do dziecka albo pomoc domową, która zajmie się częścią spraw. Niestety, dla większości kobiet - nawet tych pracujących - dodatkowa para rąk to luksus, na który nie są w stanie sobie pozwolić. Silverstein i Sayer przywołują przykład Nicol Green, Amerykanki z Bostonu, która wychowuje trójkę dzieci. Nicol i jej mąż pracują - ona jako administrator w służbie zdrowia, on jest szefem organizacji pozarządowej. Chociaż zarabiają rocznie ok. 160 tys. dol., nie stać ich na sprzątanie raz w tygodniu, bo na samą nianię wydają rocznie 50 tys. dol. W Polsce jest podobnie, bo jeśli opiekunce trzeba zapłacić 8-10 zł za godzinę, a ona pracuje 20 godzin tygodniowo, to niewiele mam będzie sobie w stanie pozwolić na wynajęcie dodatkowo kogoś do sprzątania.
Z pewnością kobiety mogłyby kupować sobie więcej czasu, gdyby zarabiały tyle, co mężczyźni na takich samych stanowiskach. Teraz są znacznie tańszymi pracownikami: z szacunków BCG wynika, że kiedy mężczyzna dostaje za swoją pracę 1 dolara, kobieta zarabia tylko 54 centy. Z czego wynikają tak ogromne różnice? Silverstein tłumaczy, że zaraz po skończeniu szkoły kobiety zarabiają więcej od swoich kolegów. Ta przewaga utrzymuje się do momentu, gdy pojawią się dzieci. Wiele młodych mam rezygnuje z pracy. A gdy po jakimś czasie chcą wrócić na rynek, okazuje się, że aby dostać pracę, muszą zgodzić się na niższą pensję. Autor książki przewiduje, że przepaść w wynagrodzeniach mężczyzn i kobiet będzie się kurczyć głównie dlatego, że panie są coraz lepiej wykształcone, ale za trzy lata i tak będą zarabiać tylko 59 proc. tego, co mężczyźni.
Może grubość portfela tłumaczy, dlaczego instytucje finansowe - banki czy firmy ubezpieczeniowe - koncentrują się przede wszystkim na mężczyznach. Usługi finansowe mają u kobiet wyjątkowo niskie notowania. Kobiety nie traktują pieniędzy jako celu samego w sobie, nie lubią się nimi bawić, chcą dobrze rozumieć zasady działania ubezpieczeń, kredytów czy funduszy inwestycyjnych. Więc zadają dużo pytań, na które doradcy - w ich ocenie - reagują irytacją albo pobłażaniem. Drugą na liście najgorzej ocenianych branżą jest opieka zdrowotna.
Kiedy kobiety są szczęśliwe? Najpierw przez kilka lat między 18 a 25 rokiem życia. Potem znów po pięćdziesiątce. Wykres zadowolenia w przypadku kobiet ma kształt litery V. Poczucie satysfakcji z życia zaczyna spadać po wyjściu za mąż, a dna sięga po urodzeniu dziecka. Potem powoli rośnie, by znowu osiągnąć wyżyny w momencie, gdy dzieci wychodzą z domu i usamodzielniają się finansowo.
Z jakich produktów lub usług kobiety są najbardziej niezadowolone? Inwestycje - 47 proc.
Samochody - 47 proc.
Bankowość - 46 proc.
Ubezpieczenia - 44 proc.
Ubrania do pracy - 37 proc.
Szpitale - 36 proc.
Laptopy - 34 proc.
Ile zarabiają kobiety? Jeżeli mężczyzna zarabia dolara, to kobieta dostaje średnio: Szwecja - 0,81
Norwegia - 0,77
Dania - 0,73