Przepychanki w kolejce po dotacje. Podstawieni ochroniarze
is
2010-03-08, ostatnia aktualizacja 2010-03-08 15:37
Przedsiębiorcy nie posłuchali zapewnień Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości o tym, że o przyznaniu dotacji będzie decydowała jakość wniosku. Od tygodnia ludzie stoją w kolejce, żeby złożyć wniosek. W poniedziałek doszło do przepychanek - poturbowany został założyciel serwisu fotka.pl Rafał Agnieszczak
ZOBACZ TAKŻE
- Jak stracić 120 milionów z Unii. Ministerstwo odbiera dotacje (25-02-10, 01:00)
- Komisja Europejska: W 2011 roku do Polski ma trafić 10,2 mld euro (27-04-10, 14:04)
- PARP kontra TVN. "Kolejki i awantura o unijne wnioski to prowokacja" (11-03-10, 15:53)
- Dotacje na innowacje z programu 4.4 już wyczerpane (11-02-10, 19:51)
- Eurodotacje rozpatrywane są szybciej. Urzędy likwidują zatory (11-02-10, 19:43)
- E-biznesowe dotacje też są opóźnione (04-02-10, 20:07)
W poniedziałek ruszyła kolejna tura składania wniosków o dotacje unijne na inwestycję w przedsiębiorstwo innowacyjne - do wzięcia są 53 mln zł. Mimo zapewnień PARP, że kolejność zgłoszeń nie będzie miała wpływu na przyznanie dotacji, przedsiębiorcy stworzyli listy społeczne i już od tygodnia stoją w kolejce.
Nie obyło się jednak bez przepychanek. - Okazało się, że od tygodnia stoi tutaj kolejka ochroniarzy wynajętych przez kilka firm, którzy utworzyli jakąś listę i czekali - mówi telewizji TVN CNBC Biznes Rafał Agnieszczak, przedsiębiorca, twórca serwisu fotka.pl, który przyszedł złożyć wniosek bez kolejki. Telewizja pokazała jak Agnieszczak jest wyrzucany spod drzwi biura.
Pod koniec października 2009 r. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości zbierała wnioski o dotacje na tzw. e-biznes.
Wtedy pod jej warszawską siedzibą ustawiła się olbrzymia kolejka mimo, że PARP zapewniała, że wnioski można wysłać pocztą, a o przyznaniu dotacji będzie decydować jakość, a nie kolejność złożenia wniosku.
W sumie zaakceptowano 335 planów na łączną kwotę 233 mln zł (o 100 mln zł więcej, niż początkowo planowano), jednak żaden wniosek złożony trzeciego dnia naboru już na dotację się nie załapał, bo - jak przyznała agencja - cała dostępna pula pieniędzy była wtedy wyczerpana .
Nie obyło się jednak bez przepychanek. - Okazało się, że od tygodnia stoi tutaj kolejka ochroniarzy wynajętych przez kilka firm, którzy utworzyli jakąś listę i czekali - mówi telewizji TVN CNBC Biznes Rafał Agnieszczak, przedsiębiorca, twórca serwisu fotka.pl, który przyszedł złożyć wniosek bez kolejki. Telewizja pokazała jak Agnieszczak jest wyrzucany spod drzwi biura.
Pod koniec października 2009 r. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości zbierała wnioski o dotacje na tzw. e-biznes.
Wtedy pod jej warszawską siedzibą ustawiła się olbrzymia kolejka mimo, że PARP zapewniała, że wnioski można wysłać pocztą, a o przyznaniu dotacji będzie decydować jakość, a nie kolejność złożenia wniosku.
W sumie zaakceptowano 335 planów na łączną kwotę 233 mln zł (o 100 mln zł więcej, niż początkowo planowano), jednak żaden wniosek złożony trzeciego dnia naboru już na dotację się nie załapał, bo - jak przyznała agencja - cała dostępna pula pieniędzy była wtedy wyczerpana .
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
2.2
10 głosów
Przeczytaj 13 komentarzy na Forum
Pobierz aplikację Wyborcza.biz na:











