Taką deklarację złożyła w rozmowie z branżowym serwisem Planet Retail Angela Maurer Senior Marketing Manager w Tesco.com (http://twitter.com/AngelaMaurer).
Obecnie z usług Tesco.com można korzystać tylko w kilku krajach (m.in. Wielkiej Brytanii i Irlandii). Na razie nie wiadomo, kiedy pietruszkę, mięso i kalafiory można będzie zamawiać przez sieć również w Polsce.
Zwłaszcza że polskie Tesco zmieniło w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy strategię. Teraz walczy o klienta z dyskontami - głównie Biedronką.
Czytaj też:
"Więcej o handlu " Do tej pory jedyną siecią, która oficjalnie przyznawała, że myśli o sprzedawaniu produktów spożywczych w Polsce przez internet był Carrefour. Sieć prowadziła w tej sprawie wewnętrzne analizy. Później jednak przyszedł kryzys.
Sprzedaż artykułów spożywczych przez internet to na razie nisza. Branżowe szacunki mówią o blisko 40 tys. osób, które mniej lub bardziej regularnie kupują w takich e- sklepach. Z tych 40 tys. klientów aż 15 tys. jest w
Warszawie. Przez sieć sprzedają głównie delikatesy Bomi, Alma oraz Piotr i Paweł. W stolicy e-sklep ma również Leclerc.
Jak twierdzą specjaliści w rozkręceniu tego interesu, potrzebny jest jednak duży gracz, który wyłoży przede wszystkim pieniądze na marketing (wytłumaczy ludziom, jest zamawiać pietruszkę przez WWW).