Biznes Ludzie Pieniądze

Portugalia nie chce być drugą Grecją. Będą ostre cięcia wydatków

mapi, Reuters, AP
08.03.2010 , aktualizacja: 08.03.2010 16:04
A A A Drukuj
Portugalia, która zdaniem ekspertów może podzielić los borykającej się z problemem nadmiernego zadłużenia i deficytu Grecji, ogłosiła w poniedziałek plan, który ma na celu uzdrowienie finansów publicznych tego kraju
Kluczowym celem planu, który został zaakceptowany przez rząd w sobotę, jest zmniejszenie deficytu budżetowego, który w ubiegłym roku osiągnął rekordowy poziom 9,3 proc. produktu krajowego brutto. Według założeń rządu deficyt spadnie do poziomu 2,8 proc. PKB (czyli poniżej akceptowanego przez UE poziomu 3 proc.) w 2013 roku - w tym roku deficyt budżetowy Portugalii ma wynieść 8,3 proc., w 2011 roku 6,6 proc., a w 2012 - 4,7 proc.

W połowie redukcja deficytu będzie związana z obcięciem wydatków. Zgodnie z informacjami dziennika "Diaro de Noticias" rząd zaproponuje, że do 2013 roku podwyżki dla pracowników budżetówki nie będą wyższe niż poziom inflacji, wprowadzona zostanie też reguła, że na każde dwie osoby opuszczające pracę zatrudniana będzie tylko jedna osoba. Rząd ogłosił, że celem tych działań jest zmniejszenie wydatków na płace z 11,5 proc. w ubiegłym roku do 10 proc. w 2013 roku.

Portugalia zamierza też drastycznie zredukować środki przeznaczone na inwestycje - w ubiegłym roku wyniosły one 4,9 proc. PKB, do 2013 roku mają się one zmniejszyć do 2,9 proc. PKB. Najbardziej, bo aż o 40 proc., zostaną obcięte wydatki na obronność kraju. Opóźniona będzie też budowa kolei dużych prędkości, która według planów miała połączyć Lizbonę z Porto i hiszpańskim Vigo.

Ważnym punktem rządowego planu są też prognozy dotyczące wzrostu gospodarczego - według rządu gospodarka Portugalii, która w ubiegłym roku skurczyła się o 2,7 proc., w tym roku wzrośnie o 0,7 proc., w 2011 - o 0,9 proc., w 2012 - o 1,3 proc., a w 2013 roku PKB wzrośnie o 1,7 proc.

Poważnym problemem portugalskiej gospodarki jest też poziom długu publicznego, który w tym roku ma osiągnąć poziom 85,4 proc. PKB. Zgodnie z rządową prognozą ma on rosnąć do 2012 roku, gdy osiągnie poziom 90,1 proc. PKB, zacznie spadać dopiero w 2013 roku, gdy wyniesie 89,3 proc. PKB. Portugalia chce ograniczyć jego skalę poprzez prywatyzację i sprzedaż udziałów w 32 największych przedsiębiorstwach. Minister finansów Fernando Teixeira dos Santos powiedział, że w ciągu najbliższych czterech lat Portugalia chce zebrać w ten sposób ponad 6 mld euro, co stanowi ponad 3,6 proc. PKB tego kraju.

Rząd planuje również podwyższenie najwyższej stawki podatku z 42 do 45 proc. dla osób, które zarabiają powyżej 150 tys. euro rocznie. - Chcemy się skoncentrować głównie na redukcji wydatków, nie na podnoszeniu podatków - stwierdził minister finansów.

Przedstawienie przez portugalski rząd planu naprawy finansów ma na celu wysłanie czytelnego sygnału do inwestorów, którzy wyrażali obawy, że Portugalia będzie kolejnym po Grecji krajem strefy euro, który z powodu nadmiernego zadłużenia i deficytu znajdzie się na skraju bankructwa.

Oficjalnie plan zostanie ogłoszony w poniedziałek, gdy lewicowy rząd Portugalii przedstawi go opozycji, przedstawicielom biznesu i związkom zawodowym. Następnie do końca marca plan zostanie przekazany do akceptacji Komisji Europejskiej. Pewne jest już, że niektóre punkty planu mocno nie spodobały się związkowcom. Największy portugalski związek zawodowy CGTP zrzeszający 725 tys. pracowników zagroził już falą strajków, jeśli potwierdzą się informacje o zamrożeniu płac.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów