Zapis zobowiązujący deweloperów do kładzenia kabla światłowodowego w nowych budynkach zaczynał się od słów: "Budynki mieszkalne wielorodzinne oraz budynki posiadające lokale użytkowe muszą być wyposażone w telekomunikacyjne łącza światłowodowe o wysokiej przepustowości (...)". Chodziło o to, by nowoczesne łącze było w każdym mieszkaniu, jak woda i prąd.
- Zapisujemy w ustawie, że każdy nowy budynek wielorodzinny będzie musiał zostać wyposażony w sieć światłowodową - tak jeszcze jesienią zapewniała w rozmowie z "Gazetą" Magdalena Gaj, wiceminister infrastruktury. Gdy pytaliśmy, czy nie wystarczy np. kabel miedziany, odpowiedź była krótka: "Tylko światłowód. W końcu mamy XXI wiek".
W
sobotę napisaliśmy w "Gazecie" , że w obecnym projekcie, nad którym pracuje Sejm, tego zapisu nie ma - przepadł podczas prac rządowych.
Resort infrastruktury tłumaczy, że obowiązek wyposażania wszystkich budynków w łącza światłowodowe uznano za "zbyt daleko idący i nieprzystający do obecnych realiów". Podkreśla, że rząd dba o to, by użytkownicy mieli dostęp do usług telekomunikacyjnych, w tym do szerokopasmowego internetu. - Nie ograniczono natomiast rodzaju łączy w budynkach - mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu. - Wydaje się wysoce prawdopodobne, że w niedługim okresie sam rynek budowlany wprowadzi światłowód jako standard dla nowych inwestycji, co będzie wynikać z dużej konkurencji na rynku budowlanym - dodaje.
- Nie sądzę, by brak tego zapisu wpłynął na to, że w Polsce będzie mniej światłowodów - zgadza się Stanisław Szuder z Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. - Inwestor, myśląc rozsądnie, raczej nie będzie chciał dwa razy płacić za kable, wymieniając miedziane na światłowód - zapewnia. Dodaje, że pojawiały się jednak wątpliwości, czy zapis nie zablokuje inwestorom np. możliwości poprowadzenia światłowodu do budynku, a już w środku podłączenia użytkowników po tzw. skrętce miedzianej. Inni wskazują, że podłączenie się do internetu przez światłowód wymaga wymiany sprzętu, np. nowego routera. To słono kosztuje.
W Europie obowiązkowe światłowody ustawowo wpisano tylko we Francji. Czy posłowie przywrócą zapis?
Janusz Piechociński z PSL, zastępca przewodniczącego sejmowej komisji infrastruktury, chce najpierw raz jeszcze poznać stanowiska zainteresowanych. - Jestem mocno zdziwiony nagłym zamieszaniem wokół tej sprawy, bo na etapie prac nikt nie zgłaszał nam takich wątpliwości - zaznacza.
Członek komisji Antoni Mężydło z PO mówi jednak wprost: - Zapis do ustawy powinien wrócić. Posłowie PO zgłoszą poprawki.
Poprawka dotyczyć będzie też prawdopodobnie innego zapisu z megaustawy. - Chodzi o wyraźne zobowiązanie do udostępniania wszystkim przedsiębiorcom infrastruktury budynkowej i osiedlowej, pionów kanalizacji telekomunikacyjnej, linii telekomunikacyjnych, w tym samych światłowodów - podkreśla prezes UKE Anna Streżyńska.
Generalnie Streżyńska jest jednak z projektu ustawy zadowolona. Szczególnie z części ułatwiającej inwestowanie przez samorządy.
- Dzięki ustawie będą one mogły być inwestorem telekomunikacyjnym albo w określonych przypadkach także operatorem i usługodawcą. W prowadzeniu działalności pomagać będzie mu UKE - mówi Streżyńska.