Biznes Ludzie Pieniądze

Przywódcy UE chcą lepszego nadzoru nad ryzykownymi instrumentami

mab
09.03.2010 , aktualizacja: 09.03.2010 16:54
A A A Drukuj
Kanclerz Niemiec Angela Merkel wezwała do objęcia nadzorem handlu swapami kredytowymi (CDS), czyli instrumentami mającymi zabezpieczać przed ryzykiem niewypłacalności dłużnika. Poparł ją Christian Noyer, szef Europejskiego Banku Centralnego
CDS-y mają przechodzić przez "czyściec" ustanowiony w każdej z największych stref walutowych, gdzie się nimi handluje. - Kontrolę nad nim miałby nadzór finansowy - powiedział Noyer w czasie konferencji prasowej w Paryżu. Niemcy i Francuzi idą jeszcze dalej i domagają się ustanowienia specjalnej dyrektywy ograniczającej handel swapami kredytowymi i zakazującej krótkiej sprzedaży akcji. Merkel i Sarkozy wysłali w tej sprawie list do Komisji Europejskiej. Mają też poparcie premiera Grecji Jeoriosa Papandreu i premiera Luksemburga Jeana-Claude'a Junckera.

- To samo powinni zrobić Amerykanie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy zrobili to pierwsi i dali dobry przykład Amerykanom - powiedziała Merkel.

Krzysztof Rybiński, prof. SGH, ekonomista, były wiceprezes NBP: Potrzebne jest uproszczenie mechanizmów.

Mariusz Piotrowski: Niemcy i Francja naciskają na UE, aby ograniczyć spekulacje na rynku finansowych. Chodzi o obrót swapami kredytowymi, zakazanie krótkiej sprzedaży akcji i grania na zniżkę notowań, co według niektórych przyczyniło się do obecnej sytuacji Grecji. To krok w dobrą stronę?

Krzysztof Rybiński*: To trudne zagadnienie, instrumenty pochodne stosowane zgodnie z przeznaczeniem zapewniają bezpieczeństwo i pozwalają firmom i instytucjom na ubezpieczanie się od ryzyka. Powstały po to, aby chronić się przed bankructwem, jeśli ktoś emituje papiery dłużne, można kupić CDS-y i mieć zabezpieczenie. Niestety, na tym polu doszło do ekscesów, pojawiały się sytuacje, w których wartość emitowanych obligacji wynosiła miliard, a CDS-ów kilka razy więcej. W ten sposób powstało pole do spekulacji, a jeśli dochodzi do nadmiernych ekscesów, regulatorzy muszą wkroczyć do akcji. Obawiam się tylko, aby próbując regulować rynek, nie wylano dziecka z kąpielą i oprócz ograniczenia działalności spekulacyjnej nie ograniczono też samych swapów.

UE to odpowiednia instytucja do zajmowania się takimi sprawami?

- Reakcja na sytuację na rynku CDS-ów jest potrzebna, ale główną pracę powinni wykonać specjaliści od zarządzania ryzykiem. Jak najmniej tego tematu powinni dotykać politycy, którzy nie rozumieją problemu i działają tak, żeby przypodobać się wyborcom.

Czy rzeczywiście jest tak, że swapy przyczyniły się do tak dużych problemów Grecji?

- Za mało wiemy o tym, kto i na jakich zasadach zawierał transakcje, ale jeśli ten czynnik odegrał jakąś rolę, była ona drugo- lub trzeciorzędna. Praprzyczyną kryzysu w Grecji jest to, że od kilkunastu lat Grecja miała deficyt przekraczający 8 proc. PKB. CDS-y mogły przyspieszyć cały proces, ale upadek Grecji był nieunikniony, a winę za to ponoszą kolejne rządy, które oszukiwały społeczeństwo i władze unijne.

Jakie regulacje na rynku swapów należałoby wprowadzić, aby poprawić sytuację i ograniczyć czynnik spekulacyjny?

- Nie ma gotowej recepty, to zadanie dla osób zajmujących się zarządzaniem ryzykiem. Najważniejszą rzeczą jest natomiast uproszczenie całego procesu. Często cytuję Mertona Millera, laureata Nobla z ekonomii w 1990 roku, który napisał kiedyś, że ponad połowa instrumentów pochodnych powstała po to, aby omijać regulacje i płacić niższe podatki. Jeśli na rynku pojawią się restrykcje, z czasem zaczną się też pojawiać nowe, coraz bardziej skomplikowane instrumenty finansowe, co może doprowadzić do kryzysu. Dzisiaj nie wolno wprowadzać nowych regulacji, które doprowadzą do powstania nowych instrumentów pochodnych. Obecnie mało kto rozumie, czym naprawdę handlujemy, dlatego nadrzędnym celem powinno być maksymalne uproszczenie instrumentów finansowych.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos