PKP SA poinformowało, że pod koniec marca zamknie około 300 kas Przewozów Regionalnych na ponad 100 dworcach kolejowych. Aby umożliwić pasażerom zakup biletów na tych dworcach, PKP SA zamknie kasy Przewozów Regionalnych tylko na tych dworcach, na których działają kasy innych przewoźników, np. PKP InterCity czy Kolei Mazowieckich, w których można bez dodatkowych opłat kupić bilet PR.
- Chcemy zapewnić naszym klientom na dworcach możliwość dalszej obsługi pasażerów, dlatego będziemy zapraszać w miejsca wykorzystywane przez Przewozy Regionalne innych przewoźników - mówi Jacek Prześluga - Członek Zarządu PKP SA odpowiedzialny za dworce kolejowe. Zwracamy się ofertą do innych przewoźników kolejowych, Kolei Dolnośląskich, Kolei Mazowieckich, Arrivy PCC, Kolei Wielkopolskich, również do samorządów województw, na prowadzenie wspólne z PKP SA kas na dworcach opuszczonych przez Przewozy Regionalne . To ogromna szansa dla innych, niezależnych przewoźników kolejowych - dodaje.
Przewozy Regionalne to spółka wydzielona w zeszłym roku podczas restrukturyzacji z PKP. Teraz jest własnością samorządów wojewódzkich. Od marca zeszłego roku nie płaci PKP za wynajem powierzchni. Zadłużenie sięga już 53 mln zł.
- Dla nas to firma zewnętrzna, z którą umowa na wynajem powierzchni skończyła się w lutym. Kolejne rozmowy niewiele dały, a gdy niemal wynegocjowaliśmy warunki spłaty zadłużenia, to PR w ostatniej chwili się wycofał. Dlatego zdecydowaliśmy się na taki krok - mówi Paulina Jankowska z biura prasowego.
- Na razie pisma w sprawie kas trafiły tylko do Kielc, Krakowa i Gdańska. Naszym zdaniem negocjacje ciągle trwają, a takie postępowanie PKP SA jest niezrozumiałe - mówi Piotr Olszewski, rzecznik Przewozów Regionalnych. Twierdzi, że trwa ustalanie wzajemnych zobowiązań obu spółek. - Warto pamiętać np. że PKP SA przejęło podczas restrukturyzacji ok. 35 mln zł należności z tytułu jazdy na gapę w pociągach regionalnych - tłumaczy rzecznik PR. Wyjaśnia, że jeżeli obie firmy kolejowe nie dojdą do porozumienia, to zaczną się poszukiwania innych powierzchni na kasy. - Poza tym bilety możemy sprzedawać w pociągach czy za pośrednictwem internetu. Mamy wiele możliwości - twierdzi Olszewski.
Zawirowanie na pewno nie będzie służyło pasażerom. Np. w
Kielcach działają teraz cztery kasy. Trzy z nich są własnością Przewozów Regionalnych, a czwarta PKP InterCity. Dla pasażerów sprawy własności na razie nie robiły różnicy, bo w praktyce bilety na większość połączeń można kupować wymiennie we wszystkich kasach.
- Jeżeli firmy kolejowe się nie dogadają i zostanie tylko kasa InterCity, wiadomo, jak to się przełoży na jakość obsługi. Cała sytuacja to jakieś kuriozum i chyba element walki PKP z konkurencyjnymi teraz Przewozami Regionalnymi - ocenia Zdzisław Wrzałka, wicemarszałek województwa świętokrzyskiego.
Obecnie na 990 dworcach kolejowych działa ponad 1,1 tys. kas spółki Przewozy Regionalne, 370 kas PKP InterCity oraz kilkadziesiąt kas innych przewoźników. Na blisko 100 dworcach kolejowych działają kasy kilku przewoźników jednocześnie. Na pozostałych ponad 800 dworcach kasy prowadzi tylko jeden przewoźnik - Przewozy Regionalne.