Biznes Ludzie Pieniądze

Grecja wini spekulantów

Marcin Bosacki, Waszyngton
09.03.2010 , aktualizacja: 10.03.2010 10:39
A A A Drukuj
Premier Grecji George Papandreu rozmawiał wczoraj w Białym Domu z Barackiem Obamą o tym, by ?nałożyć mocniejsze ograniczenia na fundusze wysokiego ryzyka i spekulantów?, których Grecja oskarża, że przyczynili się do jej wielkiego kryzysu finansowego. Reakcja Obamy miała być ?bardzo pozytywna?.

Fot. JASON COHN REUTERS
Już przed spotkaniem Papandreu zapowiadał, że nie chce od Waszyngtonu pomocy finansowej, chce natomiast rozmawiać o zwiększeniu handlu z USA oraz o większej globalnej kontroli nad rynkami finansowymi. Po spotkaniu z premierem Grecji Obama nie wyszedł do dziennikarzy. Natomiast Papandreu powiedział, że reakcja Obamy była "bardzo pozytywna" i prezydent USA obiecał zająć się tą kwestią na najbliższym spotkaniu G20. Wcześniej w wykładzie w Brookings Institution Papandreu mówił, że spekulanci grający z powodu kryzysu w Europie na osłabienie euro wzmacniają tym samym dolara i uderzają w amerykański eksport. - Jeśli Europa i Ameryka razem stworzą nowe globalne regulacje finansowe, to powstrzymamy takie działania spekulantów - mówił Papandreu.

Jego minister finansów George Papaconstantinou dodawał: - Przecież człowiek nie może wykupić polisy od ognia na dom swego sąsiada, potem go spalić i odebrać ubezpieczenie!

Grecy oskarżają fundusze wysokiego ryzyka, że od miesięcy grały na rynkach na to, że Grecja nie będzie w stanie spłacić swych długów. Wielu komentatorów w USA twierdziło jednak wczoraj, że rząd w Atenach umyślnie rozdmuchuje rolę spekulantów w wywołaniu kryzysu greckiego, by odsunąć od siebie odpowiedzialność za zadłużanie kraju ponad miarę i rozdęty budżet.

Komentatorzy podkreślali też, że między oboma krajami jest uderzające podobieństwo. Grecja to najbardziej zadłużony kraj Europy z deficytem budżetowym w wysokości ponad 12 proc., USA mają deficyt 10 proc. Jednak Papandreu obiecuje, że w trzy lata oszczędnościami zredukuje deficyt do 3 proc., Obama - że tylko do 6-7 proc. "Grecja musiała uderzyć o dno, zanim zaczęła działać, Stany Zjednoczone chyba czeka ten sam los" - pisał wczoraj złośliwie komentator "Washington Post" Dana Milbank.

Prócz Obamy Papandreu ma spotkać się w Waszyngtonie także z szefową dyplomacji USA Hillary Clinton i ministrem finansów Timothym Geithnerem.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów