W przyszłym tygodniu do Warszawy przyjedzie komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger i będzie rozmawiać o nowej umowie gazowej Polski i Rosji z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem, a być może również z premierem Donaldem Tuskiem - dowiedzieliśmy się wczoraj nieoficjalnie ze źródeł w Komisji Europejskiej. Umowę tę nasz rząd zatwierdził przed miesiącem, a według zapowiedzi Ministerstwa Gospodarki w drugiej połowie marca podpiszą ją wicepremier Pawlak i wicepremier Rosji Igor Sieczyn.
Jak informowała "Gazeta", KE chciałaby się upewnić, że umowa jest zgodna z prawem UE. Umowa przewiduje, że Gazprom dostanie do 2045 r. wyłączność na tranzyt gazu przez Polskę. A to jest niezgodne z unijną zasadą swobodnego dostępu do gazociągów dla wszystkich firm handlujących gazem.
Obawy KE wzbudziły też uzgodnienia rządów Polski i Rosji w sprawie opłat za tranzyt rosyjskiego gazu przez Polskę pobierane przez firmę EuRoPol Gaz - właściciela gazociągu tranzytowego przez Polskę. W umowie z rządem Rosji nasz rząd zgodził się na specjalne zasady ustalania taryf za tranzyt rosyjskiego gazu. Taryfy EuRoPol Gazu mają być kalkulowane tak, by spółka osiągała "docelowy" zysk netto w wysokości 21 mln zł rocznie. A jeśli tego zysku nie osiągnie w jednym roku, ma to sobie odbić w następnym.
Taryfy za transport gazu powinny być ustalane w przejrzysty sposób, według zasad wspólnych dla wszystkich gazociągów w państwie członkowskim UE - przypominała KE w piśmie do polskich władz na początku lutego, jeszcze przed zatwierdzeniem przez rząd porozumienia z Rosją.
Dopiero w poniedziałek Ministerstwo Gospodarki przekazało za pośrednictwem naszego przedstawicielstwa w Brukseli odpowiedź dla KE zaopiniowaną przez Komitet do spraw Europejskich - poinformowała "Gazetę" Iwona Dżygała z biura prasowego resortu gospodarki. Treści pisma ministerstwo nie chciało ujawnić "Gazecie" i sugerowało, byśmy w tej sprawie zwrócili się do KE.
Według nowych zasad ustalono już taryfy EuRoPol Gazu za tranzyt rosyjskiego surowca w 2010 r. W zeszłym tygodniu taryfę tę zatwierdził Urząd Regulacji Energetyki (URE) i wejdzie ona w życie od poniedziałku.
Według tego cennika za transport 1000 m sześc. gazu na odległości 100 km Gazprom zapłaci 1,74 dol. - poinformował "Gazetę" URE. To wyjątkowo niska opłata. Tyle Gazprom płacił w zeszłym roku za przesył gazu na Ukrainie i była to stawka ulgowa. W tym roku ta stawka wynosi 2,74 dol. - informował rzecznik Gazpromu Siergiej Kuprijanow. Opłata za tranzyt rosyjskiego gazu przez Polskę jest też niewiele wyższa niż taryfa obowiązująca w Rosji za tranzyt na
eksport rurami Gazpromu surowca innych firm. - Tak niska stawka wynika zapewne z zapisu w nowej umowie Polski i Rosji o zysku, który ma osiągać EuRoPol Gaz. Nie wiem jednak, ile wynosi rentowność innych firm gazociągowych - powiedział "Gazecie" Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka.
Zgodnie z polskim prawem w opłatach za transport gazu trzeba uwzględniać niewielkie wynagrodzenie, zależne od wartości majątku firmy gazociągowej. Ma to chronić firmę przed bankructwem. W taryfie państwowej firmy gazociągowej Gaz-System stawka tego
wynagrodzenia wynosi 9 proc. Ile wynosi w nowej taryfie EuRoPol Gazu? Dotąd URE podawało tę informację, ale teraz odmówiło, twierdząc, że to dane wrażliwe "objęte tajemnicą handlową firmy".
Czy zapisany w umowie rządów Polski i Rosji limit zysku netto EuRoPol Gazu nie zmniejszy dochodów
budżetu z podatku dochodowego? Rzeczniczka Ministerstwa Finansów Magdalena Kobos przyznaje, że jest związek między zyskiem netto a podatkami płaconymi przez firmę. Ale stwierdziła, że "Ministerstwo Finansów nie dokonuje w każdej jednostkowej sprawie szacunku wpływu prognozowanego podatku CIT na wielkość wpływów z podatku CIT założonego w ustawie budżetowej". Analizy skutków budżetowych umowy gazowej fiskus nie robił, uznając, że nie wywoła ona bezpośrednich skutków dla budżetu. Zdaniem fiskusa umowa jest korzystna dla gospodarki, bo usuwa zagrożenie niedoborem gazu.