Biznes Ludzie Pieniądze

Prezydent Litwy nie widzi problemu, jeśli Orlen sprzeda Możejki Rosjanom

qub, AFP, Reuters
09.03.2010 , aktualizacja: 09.03.2010 20:55
A A A Drukuj
Przeciwnego zdania jest premier Litwy Andrius Kubilius, który sugerował, że Wilno może się nie zgodzić, by Orlen odstąpił Rosjanom większość udziałów rafinerii.
Prezydent Dalia Grybauskaite zapowiedziała, że Wilno nie będzie blokować sprzedaży przez Orlen rosyjskim inwestorom udziałów w rafinerii w Możejkach - jedynej w państwach nadbałtyckich. - Politycznie ma to znaczenie, wielkie symboliczne znaczenie. Ale pod względem ekonomicznym ta rafineria nie ma strategicznego znaczenia. Każda firma może importować na Litwę produkty naftowe - powiedziała we wtorek Grybauskaite agencji AFP. Dodała, że kluczowe znaczenie dla Litwy ma kwestia socjalna w Możejkach, gdzie rafineria daje pracę 2,5 tys. ludzi.

O strategicznym dla Litwy znaczeniu rafinerii w Możejkach w zeszłym tygodniu mówił premier Andrius Kubilius. Pytany, czy Wilno blokowałoby taką transakcję, Kubilius powiedział agencji Reuters: - To zależy od warunków, czy jest to mniejszościowy udziałowiec, czy też jest jakieś inne porozumienie. Bylibyśmy bardziej zaniepokojeni udziałem większościowym. Udział 25 proc. to zupełnie coś innego niż 51 proc.

W lutym prezydent Grybauskaite ogłosiła, że premier Rosji Władimir Putin ujawnił jej, iż Rosjanie rozmawiają z Polakami o zakupie udziałów Możejek. Orlen najpierw zaprzeczał, a po tygodniu zapowiedział, że jeśli dostanie od Rosjan ofertę współpracy w Możejkach, to będzie o niej rozmawiać.

Tymczasem premier Kubilius powiedział agencji Reuters, że już przed rokiem Orlen zawiadomił go, iż rozmawia o sprzedaży 25 proc. akcji Możejek Rosjanom. W zamian Moskwa miałaby wznowić dostawy ropy na Litwę ropociągiem Przyjaźń, które pod pretekstem awarii wstrzymano w 2006 r., gdy polski koncern wygrał przetarg na przejęcie Możejek.

Oficjalnie o wstępnych konsultacjach z Orlenem sprzedaży akcji litewskiej rafinerii powiedział Herman Chan, dyrektor wykonawczy rosyjskiego koncernu TNK-BP. - Żadnych papierów jeszcze nie podpisaliśmy - podkreślał Chan. Prezes Orlenu Jacek Krawiec nie chciał się wypowiadać na temat takich konsultacji, wymijająco stwierdzając tylko, że polski koncern nie prowadzi negocjacji w sprawie sprzedaży udziałów Możejek.

Orlen ogłosił, że rozważa sojusz strategiczny na Litwie z nowym partnerem, bo chce poprawić rentowność inwestycji w Możejki. Jednocześnie koncern z Płocka wypominał, że Wilno nie zgodziło się na przejęcie przez Orlen kontroli nad terminalem paliwowym w Kłajpedzie. Polska firma informowała, że chce wybudować ropociąg do terminalu w Kłajpedzie, aby obniżyć koszty spedycji paliw na eksport. Wilno nie zgadzało się na transakcję, podkreślając, iż terminal w Kłajpedzie umożliwia dostawy paliw na Litwę w kryzysowych sytuacjach i państwo chce zachować kontrolę nad takim połączeniem. Premier Kubilius uznał, że Orlen może straszyć Wilno sprzedażą udziałów w Możejkach, aby uzyskać zgodę na przejęcie terminalu w Kłajpedzie. - Wygląda na to, że ktoś postanowił, iż można nam zagrozić: jeśli my nie sprzedamy terminalu w Kłajpedzie, to oni sprzedadzą pakiet udziałów Możejek Rosjanom. Natychmiast zapowiedziałem, że to absolutnie zła taktyka - powiedział szef litewskiego rządu agencji Reuters.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy