Jan Krzysztof Bielecki doradzi premierowi. Za darmo
Piotr Skwirowski
2010-03-09, ostatnia aktualizacja 2010-03-09 20:56
Były premier Jan Krzysztof Bielecki stanął we wtorek na czele powołanej przez premiera Rady Gospodarczej. Rada będzie oceniać pomysły rządu i zgłaszać własne propozycje
ZOBACZ TAKŻE
- Bielecki, przystanek u Tuska (11-03-10, 17:00)
- Premier powoła Radę Gospodarczą. J.K. Bielecki przewodniczącym (08-03-10, 13:50)
- J.K.Bielecki: Polskie spółki dla Polaków (14-06-10, 12:00)
- Politycy i znajomi precz ze spółek. Koniec "skoku na posady"? (01-06-10, 21:34)
- "DGP": Urzędnicy drżą przed Radą Gospodarczą (01-04-10, 07:50)
- Lewica krytykuje skład Rady Gospodarczej premiera (10-03-10, 14:06)
- Premier powołał 10-osobową Radę Gospodarczą z J.K. Bieleckim na czele (08-03-10, 20:48)
- Kto przejmie schedę po Bieleckim w Pekao SA? (08-01-10, 12:41)
- Teraz, kiedy szukamy nowatorskich, oryginalnych i czasami bezprecedensowych sposobów wyjścia z kryzysu, potrzebujemy umysłów niezależnych (...). Dzięki Radzie chcę uzyskać pewność, że koncepcje i decyzje, które rodzą się w rządzie, a dotyczą gospodarki i szans Polski na dynamiczne wychodzenie z kryzysu, są dobre. Jesteśmy po półmetku rządów i taka świeża i niezależna politycznie recenzja będzie niezwykle przydatna - tak premier Donald Tusk tłumaczył we wtorek potrzebę powołania Rady.
- Mogę pracować z Radzie, bo przebywam teraz na rocznym płatnym urlopie pod zakazem konkurencji, jestem więc przekonany, że mogę coś zrobić pro publico bono, coś, co może przydać się panu premierowi - mówił z kolei Jan Krzysztof Bielecki, dziękując za powierzenie mu stanowiska przewodniczącego Rady. Były premier niedawno zrezygnował z funkcji prezesa banku Pekao SA. - Udało mi się skompletować taki zespół, jaki sobie wymarzyłem - dodał. Zapewnił, że nikt nie odmówił udziału w Radzie. - Będą pracować kosztem czasu dla swoich rodzin, kosztem życia prywatnego - mówił Bielecki. Członkowie Rady nie dostaną wynagrodzenia za pracę. Rada ma zamiar spotykać się przynajmniej raz na dwa tygodnie i przygotowywać krótkie materiały informacyjne dla premiera. I choć szereg członków Rady jest związanych z firmami czy uczelniami, to jak zapewniają, w czasie jej prac będą wygłaszać swoje prywatne opinie "w oparciu o swoją wiedzę ekonomiczną i społeczną".
Choć jak we wtorek mówił premier Tusk, Rada Gospodarcza będzie w pewnym sensie konkurencją dla szefa resortu finansów Jacka Rostowskiego i szefa doradców Michała Boniego, to obaj ministrowie pomagali ją tworzyć. - Zupełnie inaczej, niż to zazwyczaj dzieje się w naszych politycznych realiach - śmiał się premier.
Radę tworzą obok Jana Krzysztofa Bieleckiego prof. Dariusz Filar (do niedawna członek Rady Polityki Pieniężnej), prof. Witold Orłowski (dawniej szef doradców ekonomicznych prezydenta Kwaśniewskiego), prof. Ireneusz Krzemiński (socjolog), prof. Aleksandra Wiktorow (była prezes ZUS), Bogusław Grabowski (były członek RPP), Andrzej Klesyk (prezes zarządu PZU SA), Mateusz Morawiecki (prezes zarządu Banku Zachodniego WBK SA), Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek (główna ekonomistka Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan") i Jacek Wiśniewski (główny ekonomista Reiffeisen Bank Polska SA). Koordynacją prac Rady zajmie się Adam Jasser, nowo powołany wiceminister w kancelarii premiera.
We wtorek odbyło się pierwsze oficjalne posiedzenie Rady. - Rozmawialiśmy o sytuacji gospodarczej Polski, o koordynacji polityki fiskalnej i pieniężnej, o rozwiązaniach finansowych w służbie zdrowia, wreszcie o liście tematów, którymi będziemy się zajmować - powiedział nam prof. Witold Orłowski.
Prof. Orłowski jest również członkiem prezydenckiej Narodowej Rady Rozwoju. - Nie jestem doradcą prezydenta. Członkowie jego Rady wyrażają jedynie swoje poglądy, dyskutują o różnych problemach. Nie widzę więc powodu, żeby rezygnować. Jeśli jednak prezydent uzna, że równoczesne członkostwo w Radzie Gospodarczej premiera to niezręczność, mogę odejść - powiedział "Gazecie".
- Mogę pracować z Radzie, bo przebywam teraz na rocznym płatnym urlopie pod zakazem konkurencji, jestem więc przekonany, że mogę coś zrobić pro publico bono, coś, co może przydać się panu premierowi - mówił z kolei Jan Krzysztof Bielecki, dziękując za powierzenie mu stanowiska przewodniczącego Rady. Były premier niedawno zrezygnował z funkcji prezesa banku Pekao SA. - Udało mi się skompletować taki zespół, jaki sobie wymarzyłem - dodał. Zapewnił, że nikt nie odmówił udziału w Radzie. - Będą pracować kosztem czasu dla swoich rodzin, kosztem życia prywatnego - mówił Bielecki. Członkowie Rady nie dostaną wynagrodzenia za pracę. Rada ma zamiar spotykać się przynajmniej raz na dwa tygodnie i przygotowywać krótkie materiały informacyjne dla premiera. I choć szereg członków Rady jest związanych z firmami czy uczelniami, to jak zapewniają, w czasie jej prac będą wygłaszać swoje prywatne opinie "w oparciu o swoją wiedzę ekonomiczną i społeczną".
Choć jak we wtorek mówił premier Tusk, Rada Gospodarcza będzie w pewnym sensie konkurencją dla szefa resortu finansów Jacka Rostowskiego i szefa doradców Michała Boniego, to obaj ministrowie pomagali ją tworzyć. - Zupełnie inaczej, niż to zazwyczaj dzieje się w naszych politycznych realiach - śmiał się premier.
Radę tworzą obok Jana Krzysztofa Bieleckiego prof. Dariusz Filar (do niedawna członek Rady Polityki Pieniężnej), prof. Witold Orłowski (dawniej szef doradców ekonomicznych prezydenta Kwaśniewskiego), prof. Ireneusz Krzemiński (socjolog), prof. Aleksandra Wiktorow (była prezes ZUS), Bogusław Grabowski (były członek RPP), Andrzej Klesyk (prezes zarządu PZU SA), Mateusz Morawiecki (prezes zarządu Banku Zachodniego WBK SA), Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek (główna ekonomistka Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan") i Jacek Wiśniewski (główny ekonomista Reiffeisen Bank Polska SA). Koordynacją prac Rady zajmie się Adam Jasser, nowo powołany wiceminister w kancelarii premiera.
We wtorek odbyło się pierwsze oficjalne posiedzenie Rady. - Rozmawialiśmy o sytuacji gospodarczej Polski, o koordynacji polityki fiskalnej i pieniężnej, o rozwiązaniach finansowych w służbie zdrowia, wreszcie o liście tematów, którymi będziemy się zajmować - powiedział nam prof. Witold Orłowski.
Prof. Orłowski jest również członkiem prezydenckiej Narodowej Rady Rozwoju. - Nie jestem doradcą prezydenta. Członkowie jego Rady wyrażają jedynie swoje poglądy, dyskutują o różnych problemach. Nie widzę więc powodu, żeby rezygnować. Jeśli jednak prezydent uzna, że równoczesne członkostwo w Radzie Gospodarczej premiera to niezręczność, mogę odejść - powiedział "Gazecie".
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
3.1
11 głosów
Przeczytaj 12 komentarzy na Forum
Pobierz aplikację Wyborcza.biz na:













