Emeryci kupili kopalnię. Takiej prywatyzacji jeszcze w III RP nie było
Konrad Niklewicz
2010-03-09, ostatnia aktualizacja 2010-03-09 21:46
Kopalnia węgla Bogdanka jest już prywatną spółką. Za 1,1 mld zł skarb państwa sprzedał 46,7 proc. akcji otwartym funduszom emerytalnym. - To była koronkowa operacja - chwalą rząd banki
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Fundusze emerytalne skarżą się do premiera na Ministerstwo Pracy (17-03-10, 20:52)
- Węgiel z lubelskiej Bogdanki pojedzie na Śląsk (08-07-10, 20:43)
- Kopalnie: czy to koniec z fedrowaniem w weekendy? (19-04-10, 15:20)
- Trwa mała prywatyzacja. MSP sprzedaje małe i średnie spółki (01-04-10, 20:01)
- Pieniądze dla unikalnej inwestycji Siarkopolu (26-03-10, 11:48)
- Hura, emeryci kupili kopalnię (10-03-10, 01:00)
- Prywatyzujmy, bo na rynku są pieniądze! Co idzie pod młotek? (01-03-10, 13:00)
- Prokuratura oskarża Wąsacza w sprawie prywatyzacji PZU (03-02-10, 21:18)
- Wielka prywatyzacja w energetyce. Rząd chce sprzedać PAK (01-02-10, 20:34)
- Przedsiębiorcy też żądają reform i dokończenia prywatyzacji (21-01-10, 20:13)
Takiej prywatyzacji jeszcze w III RP nie było. Nie tylko dlatego, że w prywatne ręce trafiła duża kopalnia węgla kamiennego, od czerwca 2009 r. notowana na giełdzie. Precedensowy jest także sam sposób sprzedaży, a zwłaszcza tempo.
Choć prywatyzacja Bogdanki była od dawna zapisana w planach rządu, a minister skarbu Aleksander Grad od wielu tygodni rozmawiał z przedstawicielami funduszy emerytalnych, to zielone światło dla sprzedaży Lubelskiego Węgla "Bogdanka" SA zapaliło się dopiero w piątek.
Potem wydarzenia następowały błyskawicznie. Już w poniedziałek po godz. 16.30 pośredniczące w transakcji domy maklerskie otworzyły tzw. książkę popytu, czyli - upraszczając - zaczęły zbierać zamówienia. Wcześniej ustalono, że akcje kupią otwarte fundusze emerytalne. Zgłosiły się wszystkie działające w Polsce - w sumie 14. Po dwóch i pół godziny księga popytu była gotowa. Sama transakcja została zrealizowana we wtorek rano.
OFE kupiły 46,7 proc. akcji Bogdanki po 70,5 zł za sztukę, czyli z niewielkim dyskontem od średnich notowań akcji Bogdanki na giełdzie w ostatnim czasie. Skarb państwa zainkasował 1,1 mld zł. - Wszystko udało się tak zorganizować, że sprzedaż pakietu akcji Bogdanki nie zachwiała jej notowaniami, nie było niekorzystnej spekulacji - podkreśla jeden z bankierów biorących udział w transakcji.
Do tej pory taka sztuka nie zawsze się udawała: przy wcześniejszych prywatyzacjach (np. gdy skarb państwa sprzedawał duży pakiet akcji koncernu energetycznego Enea) ceny akcji leciały w dół, bo inwestorzy je wyprzedawali, licząc na to, że za chwilę kupią je taniej od państwa, jako że przy dużych, "pakietowych" transakcjach zawsze oferowany jest upust.
W przypadku Bogdanki operację udało się przeprowadzić w tajemnicy. Nikt na rynku - poza kilkunastoma uczestnikami transakcji - nie wiedział, że 15,8 mln akcji zmienia właściciela. Dopiero we wtorek tuż po 9 rano Ministerstwo Skarbu Państwa mogło oficjalnie ogłosić: - Bogdanka stała się prywatną spółką.
- To pierwsza polska kopalnia należąca do skarbu państwa, która stała się spółką prywatną - podkreślał wczoraj Andrzej Olszewski z ING Securities, jednej ze spółek pośredniczących w transakcji.
Mając w ręku ponad 46 proc. udziałów, OFE są dominującym właścicielem w lubelskiej kopalni. Skarb państwa zachował niewielki pakiet akcji - 4,3 proc. Nieco więcej - niespełna 10 proc. - dostaną sami pracownicy. Zapowiadają się złote czasy dla Łęcznej i okolic (gdzie kopalnia ma swoją siedzibę), bo akcje zostaną rozdysponowane pomiędzy 3917 uprawnionych osób. Licząc po dzisiejszym kursie, na każdego uprawnionego pracownika przypada pakiet wart ok. 60 tys. zł.
Pozostałe akcje Bogdanki są w portfelach różnych inwestorów.
OFE kupiły akcje Bogdanki bez żadnych specjalnych warunków. Teoretycznie mogą je sprzedać choćby za dwa miesiące dowolnie wybranemu inwestorowi. Także jakiemuś koncernowi energetycznemu albo wydobywczemu. Tylko czy będą chciały?
- OFE mogą potraktować tę inwestycję długofalowo. Bogdanka jest jedną z najciekawszych spółek na warszawskiej giełdzie. Nie bardzo wiem, na jakie inne równie atrakcyjne aktywa OFE mogłyby Bogdankę zamienić - mówi Jarosław Kowalczuk z Domu Inwestycyjnego BRE.
Lubelski Węgiel "Bogdanka" SA - inaczej niż jej śląskie konkurentki - jest w bardzo dobrej sytuacji. Rok w rok kopalnia przynosi zyski - 190 mln zł w 2009 r. i 155 mln zł rok wcześniej. Ma zagwarantowaną sprzedaż węgla na kolejne kilkanaście lat: niespełna tydzień temu zawarła wieloletni (do 2025 r. ), wart ok. 10 mld zł kontrakt na dostawę węgla do położonej niedaleko elektrowni Kozienice.
Ekonomiści podkreślają, że prywatny właściciel może pomóc spółce jeszcze bardziej rozwinąć skrzydła.
- Na pewno własność prywatna, rozproszona albo skupiona, jest lepsza niż państwowa - mówi "Gazecie" Krzysztof Rybiński ze Szkoły Głównej Handlowej. - To dobra wiadomość dla przyszłych emerytów. OFE powinny inwestować nasze pieniądze właśnie w takie spółki - dodaje.
Bardziej ostrożny w ocenie jest Paweł Szałamacha, były wiceminister skarbu (w rządzie PiS). - Sprzedaż Bogdanki jest obliczona raczej na zbieranie pieniędzy do budżetu niż na budowanie jakiejś struktury gospodarki - mówi. - Owszem, ta transakcja wzmacnia OFE. Ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby fundusze jeszcze w tym roku odsprzedały akcje Bogdanki jakiemuś inwestorowi strategicznemu. Kupiły tę spółkę dość tanio, a na wydobywaniu węgla się nie znają - podkreśla Szałamacha.
Prywatyzacja Bogdanki była jednym z ważniejszych elementów planu prywatyzacyjnego rządu PO-PSL. W ustawie budżetowej na 2010 r. zaplanowano wpływy z prywatyzacji na poziomie 25 mld zł. Licząc razem z Bogdanką, do tej pory ministrowi Gradowi udało się sprzedać udziały w spółkach za ponad 5 mld zł.
W kolejce do sprzedaży są akcje w koncernach energetycznych (Enea, Energa, PGE, Tauron), firmach chemicznych (np. Azoty w Tarnowie i Puławach) oraz dziesiątkach innych mniejszych spółek, np. lokalnych PKS-ach.
Choć prywatyzacja Bogdanki była od dawna zapisana w planach rządu, a minister skarbu Aleksander Grad od wielu tygodni rozmawiał z przedstawicielami funduszy emerytalnych, to zielone światło dla sprzedaży Lubelskiego Węgla "Bogdanka" SA zapaliło się dopiero w piątek.
Potem wydarzenia następowały błyskawicznie. Już w poniedziałek po godz. 16.30 pośredniczące w transakcji domy maklerskie otworzyły tzw. książkę popytu, czyli - upraszczając - zaczęły zbierać zamówienia. Wcześniej ustalono, że akcje kupią otwarte fundusze emerytalne. Zgłosiły się wszystkie działające w Polsce - w sumie 14. Po dwóch i pół godziny księga popytu była gotowa. Sama transakcja została zrealizowana we wtorek rano.
OFE kupiły 46,7 proc. akcji Bogdanki po 70,5 zł za sztukę, czyli z niewielkim dyskontem od średnich notowań akcji Bogdanki na giełdzie w ostatnim czasie. Skarb państwa zainkasował 1,1 mld zł. - Wszystko udało się tak zorganizować, że sprzedaż pakietu akcji Bogdanki nie zachwiała jej notowaniami, nie było niekorzystnej spekulacji - podkreśla jeden z bankierów biorących udział w transakcji.
Do tej pory taka sztuka nie zawsze się udawała: przy wcześniejszych prywatyzacjach (np. gdy skarb państwa sprzedawał duży pakiet akcji koncernu energetycznego Enea) ceny akcji leciały w dół, bo inwestorzy je wyprzedawali, licząc na to, że za chwilę kupią je taniej od państwa, jako że przy dużych, "pakietowych" transakcjach zawsze oferowany jest upust.
W przypadku Bogdanki operację udało się przeprowadzić w tajemnicy. Nikt na rynku - poza kilkunastoma uczestnikami transakcji - nie wiedział, że 15,8 mln akcji zmienia właściciela. Dopiero we wtorek tuż po 9 rano Ministerstwo Skarbu Państwa mogło oficjalnie ogłosić: - Bogdanka stała się prywatną spółką.
- To pierwsza polska kopalnia należąca do skarbu państwa, która stała się spółką prywatną - podkreślał wczoraj Andrzej Olszewski z ING Securities, jednej ze spółek pośredniczących w transakcji.
Mając w ręku ponad 46 proc. udziałów, OFE są dominującym właścicielem w lubelskiej kopalni. Skarb państwa zachował niewielki pakiet akcji - 4,3 proc. Nieco więcej - niespełna 10 proc. - dostaną sami pracownicy. Zapowiadają się złote czasy dla Łęcznej i okolic (gdzie kopalnia ma swoją siedzibę), bo akcje zostaną rozdysponowane pomiędzy 3917 uprawnionych osób. Licząc po dzisiejszym kursie, na każdego uprawnionego pracownika przypada pakiet wart ok. 60 tys. zł.
Pozostałe akcje Bogdanki są w portfelach różnych inwestorów.
OFE kupiły akcje Bogdanki bez żadnych specjalnych warunków. Teoretycznie mogą je sprzedać choćby za dwa miesiące dowolnie wybranemu inwestorowi. Także jakiemuś koncernowi energetycznemu albo wydobywczemu. Tylko czy będą chciały?
- OFE mogą potraktować tę inwestycję długofalowo. Bogdanka jest jedną z najciekawszych spółek na warszawskiej giełdzie. Nie bardzo wiem, na jakie inne równie atrakcyjne aktywa OFE mogłyby Bogdankę zamienić - mówi Jarosław Kowalczuk z Domu Inwestycyjnego BRE.
Lubelski Węgiel "Bogdanka" SA - inaczej niż jej śląskie konkurentki - jest w bardzo dobrej sytuacji. Rok w rok kopalnia przynosi zyski - 190 mln zł w 2009 r. i 155 mln zł rok wcześniej. Ma zagwarantowaną sprzedaż węgla na kolejne kilkanaście lat: niespełna tydzień temu zawarła wieloletni (do 2025 r. ), wart ok. 10 mld zł kontrakt na dostawę węgla do położonej niedaleko elektrowni Kozienice.
Ekonomiści podkreślają, że prywatny właściciel może pomóc spółce jeszcze bardziej rozwinąć skrzydła.
- Na pewno własność prywatna, rozproszona albo skupiona, jest lepsza niż państwowa - mówi "Gazecie" Krzysztof Rybiński ze Szkoły Głównej Handlowej. - To dobra wiadomość dla przyszłych emerytów. OFE powinny inwestować nasze pieniądze właśnie w takie spółki - dodaje.
Bardziej ostrożny w ocenie jest Paweł Szałamacha, były wiceminister skarbu (w rządzie PiS). - Sprzedaż Bogdanki jest obliczona raczej na zbieranie pieniędzy do budżetu niż na budowanie jakiejś struktury gospodarki - mówi. - Owszem, ta transakcja wzmacnia OFE. Ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby fundusze jeszcze w tym roku odsprzedały akcje Bogdanki jakiemuś inwestorowi strategicznemu. Kupiły tę spółkę dość tanio, a na wydobywaniu węgla się nie znają - podkreśla Szałamacha.
Prywatyzacja Bogdanki była jednym z ważniejszych elementów planu prywatyzacyjnego rządu PO-PSL. W ustawie budżetowej na 2010 r. zaplanowano wpływy z prywatyzacji na poziomie 25 mld zł. Licząc razem z Bogdanką, do tej pory ministrowi Gradowi udało się sprzedać udziały w spółkach za ponad 5 mld zł.
W kolejce do sprzedaży są akcje w koncernach energetycznych (Enea, Energa, PGE, Tauron), firmach chemicznych (np. Azoty w Tarnowie i Puławach) oraz dziesiątkach innych mniejszych spółek, np. lokalnych PKS-ach.
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
4.2
19 głosów
Przeczytaj 33 komentarze na Forum
Pobierz aplikację Wyborcza.biz na:




odtwórz









