Bankowcy wciskali struktury. Tylko co dziesiąta dała duży zysk
Maciej Samcik
2010-03-09, ostatnia aktualizacja 2010-03-10 08:57
Bankowcy wciskali nam je bez opamiętania. Ale tylko co dziesiąta lokata strukturyzowana, której żywot zakończył się w zeszłym roku, dała dwucyfrowy zysk. - Będzie lepiej - pocieszają eksperci od "struktur"
ZOBACZ TAKŻE
- Polacy przepłacają za przelewy - wolą bankowe okienko niż internet (09-03-10, 18:33)
- Rok temu fundusze były na dnie. Od tego czasu odrobiły aż 27 mld zł! (09-03-10, 09:22)
- Lokaty strukturyzowane zaczynają zarabiać? Nawet 19 proc. rocznie! (08-12-09, 09:55)
- Produkty strukturyzowane nie są lekarstwem na kryzys (03-11-09, 07:48)
Lokaty strukturyzowane to czwarty - po lokatach, kontach oszczędnościowych i funduszach inwestycyjnych - najpopularniejszy pomysł na oszczędzanie, jaki podsuwają klientom banki. Według różnych szacunków w zeszłym roku Polacy zainwestowali w nie 6-8 mld zł swoich oszczędności! Natomiast od początku funkcjonowania "struktur" na polskim rynku (tj. od jakichś trzech lat) jest to ok. 20 mld zł.
"Struktury" były dla bankowców ostatnią deską ratunku zwłaszcza w złych czasach, kiedy inwestorzy bali się ryzyka, a szukali szansy na zysk większy niż z lokat. Dzięki "strukturom" otrzymują gwarancję zwrotu zainwestowanych pieniędzy i możliwość kilkunastu procent rocznego zysku z inwestycji (bo część pieniędzy jest inwestowana w tzw. opcje na akcje, indeksy, surowce).
Niestety, jak wynika z najnowszych wyliczeń sieci brokerów Open Finance, większość nabywców "struktur" w zeszłym roku nie doczekała się zadowalającego zysku. Wśród 110 rozliczonych w 2009 r. lokat (czyli takich, których termin upłynął), blisko jedna czwarta nie dała zarobku. Wśród pechowców są nabywcy "struktur" o tak kuszących nazwach, jak: "Mustang", "Złoża zysków" czy "Diamentowa lokata".
Pozostałe zakończone w zeszłym roku lokaty strukturyzowane przyniosły klientom jakiś zysk, ale w większości przypadków był on mizerny, znacznie niższy od tego, jaki można było osiągnąć, wkładając pieniądze na tradycyjną lokatę. I tak: "Magiczna Trójka" dała zarobić 0,9 proc. w trzy lata. "Apetyczne Trio" osiągnęło 2 proc. w rok, "Kopalnia Złota" - 1,3 proc. w pół roku, a "Podbój Azji II" - prawie 7 proc. w dwa lata.
Rekordziści to lokata Wealth Solutions "Sprint III" oraz produkt "Fortis Everest I", których klienci odebrali właśnie 19 proc. rocznego zysku. Świetny wynik dały też dwie edycje lokat oferowanych przez DM BZ WBK z serii "Athena", których klienci dostali po 20 proc. zysku.
- "Struktury", które przyniosły najlepsze wyniki, były najczęściej prostymi lokatami zawierającymi opcję na wzrost indeksu lub koszyka akcji spółek. Upłynął rok od dołka na giełdzie, więc nic dziwnego, że wyniki "struktur" opartych na akcjach są dobre - komentuje Marcin Krasoń, autor raportu.
I dodaje, że najgorsze wyniki przynosiły struktury długoterminowe, czyli te, które zaczęły się przed spadkami na giełdzie. Średni roczny zysk "struktur" 12-miesięcznych i krótszych wynosi 6,19 proc., a dla lokat dłuższych jest to tylko 2,15 proc.
- Ten rok będzie lepszy dla "struktur", bo cały czas są rozliczane produkty, które startowały w dołkach giełdowych - mówi Krasoń.
"Struktury" były dla bankowców ostatnią deską ratunku zwłaszcza w złych czasach, kiedy inwestorzy bali się ryzyka, a szukali szansy na zysk większy niż z lokat. Dzięki "strukturom" otrzymują gwarancję zwrotu zainwestowanych pieniędzy i możliwość kilkunastu procent rocznego zysku z inwestycji (bo część pieniędzy jest inwestowana w tzw. opcje na akcje, indeksy, surowce).
Niestety, jak wynika z najnowszych wyliczeń sieci brokerów Open Finance, większość nabywców "struktur" w zeszłym roku nie doczekała się zadowalającego zysku. Wśród 110 rozliczonych w 2009 r. lokat (czyli takich, których termin upłynął), blisko jedna czwarta nie dała zarobku. Wśród pechowców są nabywcy "struktur" o tak kuszących nazwach, jak: "Mustang", "Złoża zysków" czy "Diamentowa lokata".
Pozostałe zakończone w zeszłym roku lokaty strukturyzowane przyniosły klientom jakiś zysk, ale w większości przypadków był on mizerny, znacznie niższy od tego, jaki można było osiągnąć, wkładając pieniądze na tradycyjną lokatę. I tak: "Magiczna Trójka" dała zarobić 0,9 proc. w trzy lata. "Apetyczne Trio" osiągnęło 2 proc. w rok, "Kopalnia Złota" - 1,3 proc. w pół roku, a "Podbój Azji II" - prawie 7 proc. w dwa lata.
Czytaj też komentarz w blogu Macieja Samcika Strukturalny problem struktur. Dlaczego lokaty strukturyzowane wciąż nie wytrzymują konkurencji?
Tylko dziesięć "struktur" z zakończonych w 2009 r. dało klientom dwucyfrowy zysk! A więc taki, który można uznać za atrakcyjny w porównaniu z oprocentowaniem lokat oraz z ryzykiem wiążącym się z inwestowaniem w fundusze.Rekordziści to lokata Wealth Solutions "Sprint III" oraz produkt "Fortis Everest I", których klienci odebrali właśnie 19 proc. rocznego zysku. Świetny wynik dały też dwie edycje lokat oferowanych przez DM BZ WBK z serii "Athena", których klienci dostali po 20 proc. zysku.
- "Struktury", które przyniosły najlepsze wyniki, były najczęściej prostymi lokatami zawierającymi opcję na wzrost indeksu lub koszyka akcji spółek. Upłynął rok od dołka na giełdzie, więc nic dziwnego, że wyniki "struktur" opartych na akcjach są dobre - komentuje Marcin Krasoń, autor raportu.
I dodaje, że najgorsze wyniki przynosiły struktury długoterminowe, czyli te, które zaczęły się przed spadkami na giełdzie. Średni roczny zysk "struktur" 12-miesięcznych i krótszych wynosi 6,19 proc., a dla lokat dłuższych jest to tylko 2,15 proc.
- Ten rok będzie lepszy dla "struktur", bo cały czas są rozliczane produkty, które startowały w dołkach giełdowych - mówi Krasoń.
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
3.6
13 głosów
Przeczytaj 12 komentarzy na Forum
Pobierz aplikację Wyborcza.biz na:













